• Zarejestruj się
  • ‎Co to jest Shvoong?‎
  • Zaloguj się
    Zaloguj się
    Zapamiętaj moją nazwę użytkownika Nie pamiętasz hasła?

Streszczenia i krótkie recenzje

.

.

Św. Franciszek

autor : Ajto     

Autorzy: Ajto;
Powered by Profi-Lingua
    Franciszek był synem bogatego kupca, Piotra Bernardone. Bardzo wesoły i rozrzutny lubił bawić się i ucztować.
Ojciec chciał, żeby Franciszek został rycerzem. Pewnego razu, kiedy jechał konno, zobaczył na drodze człowieka trędowatego o twarzy zeszpeconej chorobą. Czuł wstręt do tego rozkładającego się ciała. Miał jechać dalej, ale pomyślał: „A gdyby to był Chrystus - może to On stąpił mi drogę.7” W porywie serca zsiadł z konia i uściskał trędowatego jak brata. Oddał mu wszystkie pieniądze, jakie miał przy sobie i odjechał. Legenda mówi, że gdy po chwili odwrócił się, trędowatego już nie było - znikł. To był przełom w życiu Franciszka. Odtąd chciał służyć biednym i potrzebującym, choć nie wiedział, jak mato robić. Prosił Boga o światło potrzebne do zrozumienia Jego woli. I gdy w zrujnowanym kościółku św. Damiana modlił się przed krzyżem, na którym namalowany był Chrystus zdawało mu się, że usłyszał Jego głos: „Franciszku, poje napraw mój dom, który popada w ruinę”. Franciszek zrozumiał to wezwanie dosłownie - wszak kościółek św. Damiana rzeczywiście był zrujnowany. Wrócił do domu, zaczął sprzedawać towary w sklepie ojca, a zarobione pieniądze oddał na odbudowe świątyni. Dziwne zachowanie Franciszka, który od jakiegoś czasu unikał zabaw, a dużo więcej czasu poświęcał modlitwie niepokoiło ojca. Jego cierpliwość wyczerpała się, gdy Franciszek wydał pieniądze na odbudowę kościoła: wtedy bogaty kupiec oskarżył syna przed sadem. W średniowiecz sądy podlegały Kościołowi. Kiedy więc biskup nakaz Franciszkowi, aby zwrócił ojcu pieniądze, Franciszek zdjął bogaty szatę, która miał na sobie, i powiedział, że oddaje nie tylko pieniądze, których ojciec tak bardzo pożąda, wszystko, co od niego otrzymał, nawet ubranie. I dodał: „Dotąd nazywałem Piotra Bernardone moim ojcem, teraz będę mówił: <<Ojcze nasz, któryś jest w niebie>>.     Konsekwencja takiej postawy było wydziedziczenie -Franciszek stracił wszystko: dom, majątek i prawo do spadku. Ubrał się wtedy w zwykła chłopska, stara sukmanę i czuł się wolny. Mógł wszędzie głosić miłość, pokój i ubóstwo. Franciszek dosłownie realizował naukę Chrystusa. Wędrował wraz z tymi, którzy się do niego przyłączyli. Nazywali siebie braćmi, nie gromadzili zapasów, nie mieli mieszkań.. Żyli jak najbiedniejsi ludzie czasów, choć wielu spośród pochodziło z bogatych rodzin. Kochali Chrystusa - Boga, który stał się człowiekiem. Uważali, ze żadne poniżenie jest tak wielkie jak to, które wziął na  siebie Jezus Chrystus,  Bóg, który dla zbawienia ludzi przyjął słabą naturę  ludzka, cierpienie,  poniżenie. Najdziwniejsza w tym była ich radowali się, że mogą tak pokazywać miłość do Chrystusa. Porzucić dosłownie wszystko, to był ideał, ukochana Pani Bieda” —jak mówił Franciszek. On również, wzorem wiecznych rycerzy, miał „panią serca”: ubóstwo. Rycerze składali hołd królowi, Franciszek był sługą wszystkich: każdego napotkanego człowieka traktował jak króla. Kiedyś jeden z braci poskarżył się, że jakiś łotr ukradł Płaszcz. Franciszek kazał bratu odnaleźć tego łotra i oddać mu także sandały. W ten sposób swoja dobrocią narażał się na pośmiewisko (wtedy cieszył się, ze może być podobny Jezusa) albo nawracał łotrów i żebraków, zdumionych i ujętych jego dobrocią.     Franciszek nie miał przed sobą żadnych wielkich planów. Chciał jednak prosić papieża, aby zatwierdził dla niego i jego towarzyszy regułę zakonną. Z miłości do Jezusa, Franciszek odbywał również podróże misyjne do Francji, Hiszpanii, Egiptu i do Ziemi świętej. Ogarnęło go, bowiem pragnienie, by zakończyć wyprawy krzyżowe. Wybrał się wiec wprost do sułtana, wodza muzułmanów. Wszyscy byli przekonani, że zginie, a on powrócił otoczony przez sułtana honorami. Wprawdzie nie nawrócił wroga, ale wzbudził w nim szacunek i podziw dla swojej wiary. Franciszek chciał nawracać muzułmanów, ale nie „Ogniem i mieczem”, jak to czynili „krzyżowcy”. Nie chciał posługiwać się gwałtem ani orężem, leczmocą Ewangelii, która głosi wszystkim ludziom pokój, nawołuje do miłości - nie czyniąc żadnej różnicy pomiędzy przedstawicielami różnych ras czy wyznawcami różnych religii. Dla Franciszka wszyscy ludzie - także muzułmanie, z którymi prowadzono wojny w imię Jezusa Chrystusa - byli „braćmi”, których należy doprowadzić do poznania tajemnicy Chrystusa, głosząc Ewangelię przykładem i słowem, a przede wszystkim miłością. Źródłem miłości każdego człowieka był da niego Ten, który powiedział: „Cokolwiek uczyniliście najmniejszemu z was, Mnieście uczynili”. W imię tej miłości Franciszek domagał się od chrześcijan, aby zastąpili gwałt łagodnością, a zamiast nienawiści i pogardy mieli - nawet dla wrogów - miłość. Co więcej, według św. Franciszka każdy chrześcijanin powinien być gotów nawet do poniesienia męczeństwa za zbawienie mahometan, których dusze odkupione Krwią Zbawiciela były o wiele droższe niż kamień Grobu Świętego. Miłość Franciszka nie ograniczała się tylko do ludzi. Dla niego zwierzęta, słońce, gwiazdy, księżyc, woda, ogień, życie i śmierć, tworzyły wielka bratnia wspólnotę. Wyrażał to swymi pieśniami, które były jednocześnie modlitwą. Dwa lata przed śmiercią Franciszka widoczne stało się jego głębokie zjednoczenie z Chrystusem, gdyż na jego ciele pojawiły się rany, takie, jakie miał Jezus na krzyżu, czyli stygmaty. Franciszek bardzo cierpiał, ale cieszył się, ze jest z Jezusem.
Opublikowano dnia: stycznia 19, 2008
Oceń to streszczenie : 1 2 3 4 5

Bookmark & share this post

.