Holenderski misjonarz Kościoła reformowanego (kalwinistycznego), Francisco Leonardo Schalkwijk, który przez ponad 30 lat
był misjonarzem w Brazylii, w omawianej przez nas swojej książce stara się zająć starą problematyką chrześcijaństwa, a podjętą na nowo w XVI wieku z całą kategorycznością przez Jana Kalwina, problematyką istnienia podwójnej
predestynacji, czyli odgórnego i odwiecznego Bożego wyboru osób zarówno do zbawienia, jak i zatracenia, oraz zwalczanej przez tradycyjny kalwinizm wiary w wolną wolę zniszczonego grzechem
człowieka. Pastor Francisco wychodzi od tezy, że wszyscy jesteśmy jedynie pielgrzymamy w tym świecie (stąd również taki właśnie tytuł książki) i wszyscy jesteśmy również grzesznikami, więc jedynie wierny Bóg może wziąć człowieka za rękę i przeprowadzić go przez życie do wiecznej chwały. Tę wędrówkę, dojście do chwały Bożej lub nieba, jak to mamy w zwyczaju mówić, holenderski pastor ukazuje na przykładzie zbudowania i funkcjonowania Tabernakulum, czyli namiotu, w którym była przechowywana Arka Przymierza, podczas wędrówki Żydów do obiecanej im przez Boga Ziemi Obiecanej. Książka jest podzielona na dwie części i siedemnaście rozdziałów. Pierwsza część nosi tytuł „Pociecha Wybrania”, a druga „Cel Wyboru”. Pod tytułami obydwu części pastor umieścił ten sam, następujący cytat: „Tych, którzy kochają Boga... On ich przeznaczył na to, by się stali na wzór obrazu Jego Syna” (List do Rzymian 8, 28-30). Przechodząc przez omówienie klasycznej doktryny kalwińskiej określonej przez samego Kalwina i później na Synodzie w Dortrechcie (1618-1619), Holandia, oraz w innych dokumentach (Wyznanie Wiary z Westminster, Niderlandzkie Wyznanie Wiary, itd.), pastor Franciszek zajął się najpierw problemem arminianów, którzy weszli w szok z tradycyjnym kalwinizmem, a później, na podstawie owej dyskusji z początku XVII wieku zaczyna omawiać stan człowieka wobec Boga oraz działanie Boga wobec tego człowieka, skazanego poprzez grzech pierworodny na zatracenie. Co do samej podwójnej predestynacji, to pastor, będąc jej zwolennikiem, nie potrafi dać jednak jednoznacznej, przekonywującej odpowiedzi co do jej istnienia, ale za to podaje przykład swojego własngo profesora teologii, który powiedział, że człowiek myśli, iż podejmuje własne decyzje, krocząc ku niebu i zbawieniu, gdy tymczasem po przejściu przez bramę nieba i sporzeniu wstecz ujrzy napis: „To ja, Bóg, ciebie tutaj przywiodłem”, gdyż człowiek sam, o własnych siłach, człowiek z pewnością nie jest w stanie dotrzeć do Boga i zbawienia. Tymczasem jednak pastor Franciszek unika dania odpowiedzi, zgodnej w takim przypadku z doktryną o podwójnej predestynacji, czy również człowiek przechodzący przez bramę piekła i dwracający swoją głowę wstecz, przeczytałby podobny napis na wewnętrznej bramie piekła. Ogólnie jednak holenderski misjonarz i pastor z wielką pokorą stara się unikać bezpośredniego powierdzenia istnienia podwójnej predestynacji, której z taką zawziętością bronią niektórzy ortodoksyjni kalwiniści, pozostawiając kwestię do rozważania i zdecydowania samemu czytelnikowi. Przypomina on jednak, że powołaniem człowieka-chrześcijanina jest: „bycie jak Jezus” oraz bycie prorokiem, kapłanem, królem (w życiu osobistym, w rodzinie, w Kościele, w społeczeństwie i w państwie), wskazując już w ostatnim rozdziale, iż najwyższym celem Bożego wyboru jest jedynie Jego, Boża chwała i to dla tego celu, dla życia już teraz i w wieczności Bożą Chwałą, człowiek powinien żyć dzień po dniu, aż do ostatniego swojego tchnienia.