„Stworzenie zwierząt” Rafaela Santi powstało w latach 1518 – 1519 w okresie Renesansu – to fragment fresku zdobiącego
Loggie Watykańskie.
Bóg stanowi centrum dzieła i wyraźnie góruje nad otaczającymi go zwierzętami. Jego siwą głowę otacza aureola – symbol świętości.. Odziany w powłóczystą, rozwianą, długą, fioletową szatę, która łopoce nad nim niczym olbrzymi ptak, rozpostarł ramiona, by powoływać do życia kolejne stworzenia. Stąpa lekko, zdaje się unosić nad ziemią.
Na pierwszym planie, prócz boskiej postaci, po lewej jego ręce widać lwa (symbol nieujarzmionej siły), pysk wilka albo szakala, a po prawej dwa koty – m. in. tygrysa, słonia, łeb koński. Nie zabrakło też płazów: skorpiona, żółwia, kraba i węża.
Nieco dalej, w głębi, na drugim planie kolejna grupa zwierząt: paw(symbol pychy) usadowił się na drzewie, flaming, kogut, dzik, gazele i antylopy w biegu , stado jednorożców symbolizujących m. in. czystość i niewinność. W przestworzach szybują ptaki – spostrzegam chyba sylwetkę orła z rozpostartymi skrzydłami (symbol spostrzegawczości i wysokich lotów). W głębi – rozlewisko wodne i pogodne niebo, na tle którego mkną ptaki.
Uderza fakt, że wszystkie zwierzęta żyją w zgodzie, panuje wśród nich pełna harmonia. I taki świat miał pozostać w założeniu Boga – czysty i niewinny.
Kompozycja symetryczna i zrównoważona. Centralną oś stanowi Bóg, a po jego prawej i lewej stronie artysta umieścił zwierzęta. Kolorystyka utrzymana w ciepłych barwach – brązy, beże, żółcie. Jasne tło emanuje optymizmem.
Z obrazu bije spokój, pokojowe współistnienie wszystkich stworzeń. Odbiera się to dzieło z pewną zadumą, skąd na ziemi wzięło się nagle tyle agresji. Przecież miał być raj na ziemi, miało być idealnie...