Jacek Malczewski „ Śmierć"
1902. Olej na płótnie. 98 x 75 cm. Muzeum Narodowe, Warszawa.
"
Śmierć - jedyna kobieta, która czeka na nas z otwartymi ramionami."
Od 1884, od momentu
śmierci ojca w malarstwie Malczewskiego pojawia się powracający motyw śmierci. W 1898 roku głęboko przeżył stratę matki. Wtedy to w twórczości malarza zaczął pojawiać się wątek Thanatosa, zaczerpnięty z antycznych źródeł europejskiej kultury. W latach 1898-1899 powstało szereg obrazów ujmujących motyw śmierci w sposób alegoryczny (THANATOS, THANATOS I, THANATOS II). Mitologicznemu bogu śmierci nadał Malczewski - przewrotnie - postać młodej kobiety z kosą w dłoniach; o jej nadprzyrodzonej naturze świadczyły skrzydła.
Podobny wizerunek śmierci utrwalił też na obrazie, który powstał w 1902 roku. Zawiera on personifikację śmierci. Ukazuje młodą kobietę o bujnych kształtach z kosą w ręku. Dorodne jej kształty symbolizują związek sfery zmysłowej ze spirytualnym pierwiastkiem(symboliści często podkreślali więź Erosa z Thanatosem). Przed kobietą klęczy starzec z medalikiem na szyi i ze złożonymi do modlitwy rękoma. Oddaje się jej mocy z ufnością, bez strachu. Śmierć pochyla się nad nim dobrotliwie i z powagą kładzie dłonie na jego zmęczone oczy, przynosząc spokój i ukojenie. Scena rozgrywa się na tle wiejskiego krajobrazu, w dali widać otoczone drzewami ludzkie domostwa. Prawdopodobnie to dwór w Wielgiem, w którym malarz spędził dzieciństwo. To jakby kompozycja ramowa jego życia.
Umiejętnie rozłożona gra świateł potęguje powagę chwili. Jest noc. W głębi fioletowo-złota poświata otula budynek o pobielanych ścianach, które przypominają śmiertelny całun, tworząc niezwykły nastrój z pogranicza życia doczesnego i nadprzyrodzonego. Na pierwszym planie twarze bohaterów obrazu zostały rozświetlone poświatą księżycową. Dominuje ciepła kolorystyka: żółcie kładące się cieniem na postaciach pierwszoplanowych, dalej widać brązowo-złote pola. W cieniu, jakby ukryta czerni się kosa i w oddali majaczą drzewa.
Reasumując, mimo poważnej tematyki obraz, moim zdaniem, tchnie optymizmem. Uosobiona śmierć jest zatroskana, współczująca, dobra. Niesie z sobą ukojenie i uwolnienie od ziemskich trosk. Wystarczy spojrzeć na staruszka, który tak chętnie oddaje się w jej ręce...To zapewne też wyraz filozofii samego Malczewskiego i jego ufnego stosunku do śmierci. W oszczędnej, statycznej kompozycji, w zestawieniu dwóch profili, złożonych modlitewnie dłoniach, łagodnym i pełnym sakramentalnej powagi geście kobiety jest spokój i ukojenie. Żniwa są przecież czasem zbiorów, przypomina o tym leżące na ziemi zżęte zboże. Śmierć może być oczekiwanym wyzwoleniem, wytchnieniem po trudach owocnego życia. .