Prawdziwym objawieniem w dziele graficznym Rembrandta stała się akwaforta "Powrót
syna marnotrawnego" z
roku 1636, wykonana jednolitą techniką czystej kreski akwafortowej, wstrząsająca ilustracja dramatu pomiędzy powracającym z tułaczki dzieckiem, a ojcem, kóremu miłość każe zapomnieć o gniewie.*(3) W akwaforcie ojciec nadbiega tak szybko, że sandał spadł mu z nogi, i pochyla się nisko nad klęczącym przed nim, kudłatym, półnagim i bosym synem. Najbardziej zaś monumentalną redakcją tego tematu stał się obraz namalowany przez artystę w ostatnich latach jego życia. Z mroku wyłania się tutaj gorejąca , cynobrowoczerwona plama
ojcowskiego płaszcza i narzuca uroczysty, jakby odświętny nastrój, nim jeszcze możemy rozpoznać przedstawione w obrazie postacie ojca i syna.*(4) Układ tych postaci, który Rembrandt wreszcie znalazł, zaskakuje swą śmiałością i niezwykłością. Ojca widzimy tutaj w ujęciu frontalnym. Przed nim klęczy zwrócony do nas tyłem syn, chowający ze wstydu głowę w fałdy ojcowskiego płaszcza. Z jego ciała widzimy tylko ogolone, pokryte strupami ciemię. W ostrym skrócie widnieje część twarzy o brzydkich, negroidalnych rysach i zrogowaciałe stopy, zwrócone do nas piętami. Na sobie ma on żałosne łachmany, a jego chodaki są zdarte. Ojciec, wspaniała, majestatyczna
postać, przymknąwszy oczy kładzie łagodnie i czule swe starcze, pożółkłe i zgrabiałe dłonie na jego plecy, nie tyle może przygarniając go do siebie, ile błogosławiąc. Twarz jego zdaje się wyrażać najwyższą błogość. W całkowitej ciszy, w milczeniu, dokonuje się tutaj misterium podwójne: głęboka skrucha grzesznika i akt przebaczenia ojcowskiego. Inne postacie majaczą tylko w mroku: siedzący mężczyzna w średnim wieku, w czarnym kapeluszu, zapewne brat syna marnotrawnego, stojąca młoda kobieta i starsza niewiasta, zapewne matka.Wszystko w tym obrazie ma swą wagę. Pełno tu zarówno ekspresji jak i melancholii. W Ewangelii czytamy o tym, jak ojciec dojrzał syna z daleka, zlitował się nad nim, wybiegł mu na spotkanie, rzucił się mu na szyję i ucałował go. Ten burzliwy obraz radości ojcowskiej przedstawił Rembrandt w akwaforcie z 1636 r. W przypowieści ewangelicznej dwukrotnie jest mowa o wielkiej radości ojca z powrotu syna, "który był martwy i ożył, zaginął i odnalazł się". Sama zaś przypowieść następuje po słowach Jezusa: "Powiadam wam, większa będzie radość z powodu jednego grzesznika, który się nawróci, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy pokuty nie potrzebują. Najgłębszym sensem przypowieści jest wiara w możliwość nawrócenia grzesznika, w możliwośc całkowitej przemiany wewnętrznej, odrodzenia moralnego człowieka, i radość, gdy się takie odrodzenie dokona. W dwa lata po rycinie "Powrót syna marnotrawnego" powstaje pod ryjcem van Rijna dzieło wyznaczające dalszy etap w rozwoju jego talentu - "Zaśnięcie Najświętszej Maryi Panny". Tymczasem jednak uwagę artysty zaprzątną w silniejszym stopniu sceny zaczerpięte ze Sterego Testamentu: "Abraham wypędzający Hagar i jej syna Izmaela", "Abraham pieszczący Izaaka", wreszcie "Józef opowiadający ojcu i braciom swoje sny". Co szczególnie zaabsorbowało artystę, to sceny z życia Chrystusa, Jego nauka i Jego Ofiara. W szeregu rycin nieodłączną towarzyszką Jezusa jest Jego Matka.*(5) Postać Matki Boskiej jednak jako temat samoistny pojawia się w twórczości graficznej Rembrandta nader rzadko, bo tylko trzy razy.W roku 1648 rodzi sę dzieło, wobec którego wszystkie osiągnięcia Rembrandta z lat poprzednich zdają się tracić swój dotychczasowy blask. Za bezwzględny szczyt jego osiągnięć uważa się "Rycinę stuguldenową", przedstawiającą "Chrystusa wśród chorych przyjmującego małe dzieci". W interpretacji tego dzieła można doszukiwać się istoty miłosierdzia, choć bezpośredniej analogii z tekstem Ewangelii ono nie posiada. Centralna postać Chrystusa z blaskiem aureoli wokół głowy umieszczona została u bramy miasta, z której wypływa potok ludzi kalekich i chorych, rozpaczliwymi gestami wzywających pomocy. Z przeciwległej strony gromada matek doprasza się u Chrystusa błogosławieństwa dla swych dzieci. W głębi ryciny natomiast, tuz przy lewym brzegu artysta umieścił bliżej nie określona postać Chrystusowego adwersarza, uczonego w piśmie, który zgrupowanych wokół siebie słuchaczy próbuje odwieść od nauk Jezusa. O głęboko ludzkiej treści tej ryciny świadczy również element wewnętrznej rozterki starca z odkrytą głową, niezdolnego podjąć decyzji, której nauce dać pierwszeństwo.*(6) "Rycina stuguldenowa" mimo braku odpowidnika w tekstach Pisma świętego, miała olbrzymi wpływ na grafikę nie tylko Rembrandta, lecz również w późniejszych epokach. Wielokrotnie kopiowano ją w róźnych wydaniach Biblii. Ostani okres życia artysty przynosi kilka wstrząsających w swoim wyrazie autoportretów, ale też następne obrazy o tematyce biblijnej, stanowiące ukoronowanie i podsumowanie życiowych doświadczeń ich twórcy. W roku 1669 Rembrandt umiera. W ubogim mieszkaniu znajdują tylko stare ubranie i znoszony egzemplarz Biblii, z którą artysta nie rozstawał się nigdy.*(7)Przypisy:*(1) S. K. Stopczyk, Biblia Rembrandta, Warszawa 1960,
op.
cit., s. 12.*(2) Stopczyk, op.cit., s.12.*(3) Stopczyk, op.cit., s. 16.*(4) M. Wallis, Późna twórczość wielkich artystów, Warszawa 1975, op.cit., s.66.*(5) Stopczyk, op.cit., s. 17.*(6) Stopczyk, op.cit., s. 20.*(7) Stopczyk, op.cit., s.24.
Więcej streszczeń na temat Biblia Rembrandta cz.2