Dla kultur neolitycznych,
związanych z kręgiem naddunajskim, własciwymi wierzeniami były te związane z siłami wegetacji,
słońca, płodności, matki ziemi. Świadczą o tym figurki antropomorficzne przedstawiające kobiece postaci w różnych sytuacjach
związanych z płodnością.
Dla KPL
wierzenia te nie były naturalne. We wczesnym stadium rozwoju KPL obserwuje się iż panteon bóstw zamieszkuje wody, las, uroczyska, bóstwa spotkać można pod dębami, eratykami (duże kamienie). Jest to siedlisko właściwe ludności związanej z kręgiem mezolitycznym. Od Jutlandii po Wrocław odnajdujemy w torfie, na poziomie pierwotnego dna, zachowane w całości gliniane naczynia, starannie zrobione, czasem ornamentowane. Podejrzewa się, że były one napełniane jedzeniem i piciem i wrzucane jako ofiara bóstwom wód.
W Danii odnajduje się narzędzia-siekiery z krzemienia nie mające śladu użytkowania. W duńskich jeziorach odnajduje się, prócz darów wotywnych, ofiary z ludzi. Znajdujemy dobrze zachowane w torfie ciała skrępowane rzemieniami.
W KPL mamy też do czynienia z pochówkami zwierzęcymi, głównie bydła, wraz z całym wyposażeniem grobowym, naczyniami, ozdobami, medalionami bursztynowymi.
Niewiele więc tu widać cech naddunajskich.
Proces neolityzacji przebiegał poprzez akulturację, ludzie nauczyli się robić ceramiczne naczynia, ale formy tych naczyń mieli już swoje własne. Naśladowały one znane już od stuleci pojemniki z kory, drewna, kości, pęcherzy, skóry. Doskonałym na to przykładem jest flasza z kryzą. Na obozowisku przybagiennym w Danii odnaleziono jej odpowiednik-była tam rurka kościana z nałożonym kółkiem z kory, na której zamocowano pęcherz zwierzęcy. Są też formy naczyń naśladujące inne wcześniej używane naczynia np. górna część wykonana była z kory brzozowej, do której przyszywano skórzany woreczek. Jeden ze skandynawskich typów naczyń ma żłobiony brzusiec lub nalepione plastyczne paski tak, że imitują one fałdy woreczków skórzanych.