Cywilizacja śmierci
Eutanazja-zbawienie czy zabójstwo?
Teorii jest wiele, według niektórych
Eutanazja to po prostu „śmierć na życzenie”, inni są jej zagorzałymi zwolennikami, powołują
się na hasła wolności, na prawa człowieka do kierowania jego własnym życiem, w sposób taki, jaki sam uważa za słuszny. Jaka jest prawda? Czy w ogóle istnieje jakaś prawda? Czy istnieje złoty środek na jednoznaczne potwierdzenie bądź obalenie tezy eutanazji? Pomyślmy…
Wszystko zaczęło się od hitlerowskich Niemiec i praktyk, zresztą zarówno ekspresyjnych, makabrycznych jak i odrażających… W piwnicy oddziału patologii Kliniki Psychoneurologicznej w Wiedniu wymordowano 100 tysięcy dorosłych i pół miliona dzieci upośledzonych umysłowo, z których większość nie ukończyła 10 lat. W owych czasach placówkę nazywano kliniką neurologiczną dla dorosłych i dzieci, ale w rzeczywistości była miejscem zbrodni. Podciągając tę historię pod kontekst
eutanazji i jej teorii moim zdaniem nie osiągniemy zbyt wiele, człowiek pusty, nie posiadający własnego światopoglądu, słuchający głosu większości powie :”Tak to eutanazja w czystej postaci”. Ale chwilę… Teoria Eutanazji (gr.
euthanasía ‘dobra, bezbolesna śmierć’ od
eú ‘
dobrze’ +
thánatos ‘śmierć’) powodowane współczuciem uśmiercenie nieuleczalnie chorego człowieka na jego prośbę (np. przez podanie trucizny, odłączenie od aparatury podtrzymującej życie). Właśnie, i tu sprawdza się powiedzenie, że każdy kij ma dwa końce. A więc? Eutanazja to uśmiercenie nieuleczalnie, podkreślam nieuleczalnie chorego człowieka, hitlerowskie Niemcy to po prostu zbrodnie, okrutne badania na upośledzonych ludziach. Poza tym nikt im nie współczuł, oczywiście do momentu, dopóki cała sprawa nie wyszła na jaw, po drugie, oni nie prosili oprawców o zabójstwo, Hitler dokonał wielu krwawszych i brutalniejszych mordów, a przecież tak szalenie kochał psy…
Eutanazja stanowi szeroko dyskutowany problem moralny. Oceniając jej zjawisko najczęściej patrzymy pod kątem własnej osoby, nie tyle mnie samej, co osób stanowiących członków mojej rodziny… Oddalibyśmy nerkę śmiertelnie chorej siostrze, nie pozwalając jej na śmierć w męczarni lub zdecydowanie się na zabieg eutanazji, lecz gdybym miała być tylko wegetującą roślinką, uzależnionymi od pomocy i wsparcia naszych bliskich, zapewne zastanowiłabym się nad samobójstwem, przecież tak bardzo kocham moją rodzinę, a moja choroba jest dla nich tylko ciężarem.
Człowiek nie jest niczyją własnością, a tym bardziej własnością czegoś, czego nie może dotknąć, ani zobaczyć
. Każdy ma prawo decyzji co do dnia, w którym zapali pierwszego papierosa, pierwszy raz pójdzie z kimś do łóżka, pierwszy raz powie: ”kocham”. Każdy ma prawo do wolności, do decydowania o losach swojego życia, każdy ma prawo do eutanazji.
Natalia1987
Więcej streszczeń na temat Eutanazja