• Zarejestruj się
  • ‎Co to jest Shvoong?‎
  • Zaloguj się
    Zaloguj się
    Zapamiętaj moją nazwę użytkownika Nie pamiętasz hasła?

Streszczenia i krótkie recenzje

.

Strona główna Shvoong>Sztuka I Nauki Humanistyczne>Psychologia. Jak widzi ją behawiorysta?

.

Psychologia. Jak widzi ją behawiorysta?

autor : Joanelle     

Autor : J. B. Watson
Powered by Profi-Lingua
Psychologia behawioralna pojawiła się w początkach ubiegłego stulecia. Przełomową datą dla tej teorii jest rok 1913, kiedy
to w czasopiśmie „Psychological Review” ukazał się artykuł amerykańskiego badacza Johna B. Watsona pod tytułem: „Psychologia. Jak widzi ją behawiorysta?”. Jego autor przedstawił w nim swoją wizję psychologii jako w pełni obiektywnej, eksperymentalnej gałęzi nauk przyrodniczych. Dzisiaj Watson uważany jest za „ojca” behawioryzmu. W swoich badaniach Watson niemal nie korzysta z dorobku tych, którzy dotychczas uważali się za psychologów. Odwołuje się natomiast niejednokrotnie do Pawłowa, rosyjskiego uczonego zajmującego się badaniami odruchów, w dodatku głównie u... psów. Pawłow nie uważał się nigdy za psychologa, twierdząc, że zajmuje się fizjologią. Nie zmienia to faktu, że Watson nazywał go później psychologiem. Faktycznie doktryna Watsona może być nazwana psychologią opartą na fizjologii, która chwilami zadziwiająco zbliża się do tej drugiej. Również terminologia i metody badawcze stosowane przez Amerykanina przejęte częściowo od Pawłowa. Przyczyną takich, anie innych inspiracji jest dążenie Watsona do unaukowienia psychologii i uczynienia zniej nauki przyrodniczej, oraz fakt, że tak zwane zjawiska psychiczne nie są dla niego czymś różnym od ciała, lecz rodzajem zachodzących w nim stricte
biologicznych procesów. Trudno nazwać te poglądy „nauką o duszy”. Podstawową cechą tego nowego podejścia jest zmiana zasadniczego przedmiotu badań. Przedmiot nauki, zwłaszcza przyrodniczej, powinien być konkretny i określony. Dotychczasowi psychologowie widzieli go w ludzkiej świadomości i dokonywanej metodą introspekcji analizie zachodzących w niej zjawisk. Watson zdecydowanie odrzucił ten pogląd, negując wartość introspekcji jako metody naukowej. Stosowanie introspekcji powoduje jego zdaniem zaciemnienie tego, co jest prawdziwą istotą badanych przez nas procesów. Behawiorysta nie zaprzecza istnieniu świadomości - to, co się w niej dzieje i ona sama go po prostu nie interesuje, jako pozostająca poza zasięgiem dostępnych metod naukowych, gdyż, jak już wspomniałam, introspekcja nie jest dla niego metodą naukową. Watson nie widzi zresztą potrzeby jakiegokolwiek odwoływania się do świadomości. Nawet myślenie to dla niego ruchy krtani, niedostrzegalne co prawda przy pomocy dostępnego aparatu badawczego, lecz Watson wierzy święcie w ich istnienie (jednak gdy przyrządy osiągnęły stopień zaawansowania, który pozwoliłby na zaobserwowanie takich ruchów, teoria ta nie potwierdziła się). Tym, co najbardziej interesuje badacza, gdyż jako jedyne poddaje się w pełni obiektywnej obserwacji, jest zachowanie. Behawiorysta traktuje każde zachowanie jako reakcję na jakiś bodziec. Według B. Skinnera, bodziec jest działaniem środowiska wyzwalającym aktywność organizmu. Watson uznaje także bodźce wewnętrzne, lecz jedynie te wywołane zmianami w tkankach organizmu.Przedmiot zainteresowania behawiorysty da się określić następującym schematem „bodziec-reakcja(taka, która może być przedmiotem obserwacji empirycznej). Istotne jest, że obiektem tym może być zarówno człowiek, jak i zwierzę. Co więcej, behawiorysta, dążąc do uzyskania jednolitego schematu reakcji zwierząt, nie dostrzega linii oddzielającej człowieka od zwierzęcia. Tym bardziej oczywiste staje się przez to odrzucenie introspekcji, jako metody raczej nieprzydatnej przy badaniu psychiki zwierzęcej. Eksperymenty na zwierzętach są nieodłącznym elementem tych dociekań, a wnioski z nich wyciągnięte ekstrapolowane są, choć ostrożnie, na ludzi, zgodnie z behawiorystycznym przekonaniem, że u podstaw zachowania wszystkich żywych organizmów leżą podobne mechanizmy. Celem jest ich odkrycie, co pozwoliłoby to zachowanie przewidywać i kontrolować.Niektóre z reakcji są wrodzone, inne mogą być wyuczone w ciągu życia przez działanie bodźców. (U dorosłego osobnika nie da się określić, które z jego reakcji należą do wrodzonych, a które są nabyte; jedynym sposobem jest obserwacja od samych narodzin.) Jedną z najważniejszych dla Watsona i kontynuatorów jego myśli właściwości reakcji jest to, że wiele z nich może być warunkowane, tzn. można sprawić, aby organizm na określony bodziec reagował w sposób pożądany przez badacza. Przykładem jest warunkowanie dziecka na lęk przed zwierzętami poprzez oddziaływanie na nie negatywnym bodźcem (na przykład nagłym hałasem) za każdym razem, kiedy zobaczy ono zwierzę. W krótkim czasie będzie reagowało lękiem na sam widok zwierzęcia, mimo iż pierwotnie występowała reakcja pozytywna. Ta wyuczona reakcja została nazwana przez behawiorystów emocjonalnym odruchem nawykowym. Eksperymenty takie są odpowiednikiem wywoływania przez Pawłowa odruchów warunkowych u psów. Różnica w ich analizowaniu polega na tym, że Watson skupia się na reakcji, dla Pawłowa zaś ważniejszy jest bodziec. No i na tym, że ten pierwszy nie chciał ograniczać się do zwierząt. Jego zdaniem, metody behawioralne są w stanie nie tylko wywołać sympatię do określonej rzeczy lub strach przed nią (sympatia i strach nie są tu oczywiście rozumiane jako uczucia, lecz jako zachowania). Twierdził bowiem, że za pomocą umiejętnie i w określonych warunkach stosowanego systemu kar i nagród może uczynić z każdego dziecka geniusza w dowolnej dziedzinie.W artykule „Psychologia, jak widzi ją behawiorysta” Watson jasno określa swój cel. Jest nim odkrycie ogólnych i szczegółowych metod, za pomocą których mógłby sterować zachowaniem. Oczywiste jest, że taka deklaracja nie stawiała behawiorystów w dobrym świetle, mimo iż Watson pisze dalej, jakie mogłyby być praktyczne zastosowania tych metod, mianowicie w tym, co wówczas było nazywane „psychologią praktyczną” lub „stosowaną”, między innymi - w psychologii leków, poradnictwie zawodowym ipsychopatologii.Niechęć może wzbudzać również instrumentalne traktowanie ludzi w ramach eksperymentów naukowych Watsona. Pisze on z przekonaniem, że jeśli psychologowie nie włączą faktów behawioralnych do rozważanych zagadnień, to behawioryści będą zmuszeni do przeprowadzania badań z ludźmi i stosowania takich metod badań, jakie będą dokładnym odpowiednikiem tych, których obecnie używa się w badaniach ze zwierzętami. Wizja ta raczej nie miała możliwości się ziścić ze względu na obowiązujące prawo, niemniej jednak brzmi to dosyć groźnie, mimo że Watson traktował swoje zwierzęta nieco lepiej niż Pawłow. I pod ciężarem tej grozy ginie przesłanie, że pragnie on jedynie ostatecznie przekonać świat do swoich racji, a takie eksperymenty byłyby wyjściem ostatecznym.
Opublikowano dnia: grudnia 11, 2006
Oceń to streszczenie : 1 2 3 4 5

Bookmark & share this post

.