Powieść Stefana Żeromskiego „Ludzie bezdomni” przedstawia obraz życia społeczeństwa polskiego u schyłku XIX wieku. Poznajemy losy robotników i lumpenproletariatu Warszawy, bogatego ziemiaństwa i wiejskiej biedoty, a także robotników i przemysłowców Zagłębia.
Główny bohater powieści Doktor Judym, syn ubogiego szewca, jest przedstawicielem inteligencji nowego typu. Zawód
lekarza i kontakt z ludźmi wykształconymi oddzieliły
go od środowiska z którego się wywodził, lecz w jego świadomości stale tkwiła myśl o robotniczym pochodzeniu, co wywoływało w nim kompleksy, nieśmiałość, ustępliwość i poczucie niepełnej wartości.
Judym zdobył zawód lekarza, który postanowił wykorzystać do pomocy najbiedniejszym. Jednak na swej drodze napotykał same trudności. Pomimo tego postanowił walczyć
ze złem świata ludzi bogatych, żyjących w przepychu, którzy są obojętni na krzywdy i nędzę najbiedniejszych.
Już w czasie pobytu w Paryżu poznał nędzę bezdomnych, ich straszne bytowanie wcale nie lepsze i nie inne od nędzarzy Warszawy. Po powrocie do Polski pracował w szpitalu i cieszył się sympatią, a nawet względami starszych kolegów, lekarzy już doświadczonych. Jeden z nich, dr. Czernisz, zaproponował Tomaszowi wygłoszenie referatu na temat wiedzy zdobytej w Paryżu. Judym przygotował referat na temat roli higieny i lekarza w życiu biedoty miejskiej. Słuchacze byli zdumieni treścią referatu, z którego wynikało jasno, że lekarze powinni pomagać ludziom biednym, uświadamiać ich w zakresie wiedzy na temat higieny, za leczenie nie pobierać tak wysokich opłat. Szmer niezadowolenia przeszedł w głośną dyskusję i stwierdzenie, że lekarze to zawód jak każdy inny, a oni mają czyste sumienie, należą do różnych organizacji charytatywnych, wolno więc im oszczędzać i wzbogacać się tak jak innym. Zdenerwowany Tomasz postanowił jednak wprowadzić w czyn swoje postulaty. Nie doczekawszy się ani jednego pacjenta w swym skromnym gabinecie zrezygnował z pracy w szpitalu i przyjął propozycję pracy w Cisach. Cisy – ładna miejscowość letniskowa wraz ze szpitalem tworzyła ładny ośrodek, lecz w żadnym wypadku nie mogła pretendować do nazwy ośrodka leczniczego, gdyż była siedliskiem malarii, na którą chorowało bardzo dużo dzieci i starszych ludzi, szczególnie służby folwarcznej, zamieszkałej nad stawem. Doktor zabrał się do pracy z niezwykłą energią i sobie tylko właściwym zapałem, toteż bardzo szybko powstał nowy oddział szpitala, w którym leczył nieszczęsne małe dzieci i miejscową biedotę. Niechętnym okiem patrzył na to dr. Węglichowski – dyrektor szpitala – ale, że Judym doskonale wyręczał go w różnych obowiązkach, a szpital postawił na poziomie nowoczesnego ośrodka, nie zwracał na to szczególnej uwagi. Im więcej jednak cieszył się ze swoich osiągnięć, tym więcej rodziło się kłopotów w działaniu codziennym. Naraził się dyrekcji uzdrowiska w Cisach, które nie chciało się zgodzić na osuszenie okolicznych bagien, znacznie pogarszających warunki klimatyczne. Działania proponowane przez niego były według dyrekcji zbyt kosztowne, co obniżyłoby rentowność zakładu leczniczego. A ponieważ światem, w którym poruszał się Doktor Judym, rządziła zasada zysku, jednostkowej i grupowej korzyści, egoizm był silniejszy niż instynkt społeczny. Postawa buntu, „szewska pasja” jaka ogarnęła Judyma spowodowała, że efektem scysji z administratorem majątku – Krzywosądem, było wrzucenie go przez Doktora do szlamu w stawie. Wydarzenie to skomplikowało jego stosunki z otoczeniem cisowskim i całkowicie uniemożliwiło dalsze jego działanie. Musiał opuścić Cisy. Za namową spotkanego w pociągu kolegi – inżyniera Korzeckiego wyjechał na Śląsk, aby objąć posadę lekarza w Kopalni „Sykstus” w Zagłębiu Dąbrowskim. Judym zetknął się tam z nędzą i brzydotą warunków życia robotników, poznał ich byt. Wydawało mu się, że jest znowu w Paryżu. Pracy było dużo, bo nędzy aż nadto i dlatego „rzucił się” w wir pracy, nie mając ani chwili wolnej.
Judym w „Ludziach bezdomnych” w zetknięciu się z brutalnością życia odsunął miłość, pragnienie szczęścia osobistego, był okrutny w stosunku do samego siebie i do kochającej go młodej nauczycielki Joasi Podborskiej. Poświęcenie się dla realizacji życiowych idei wykluczały jego zdaniem szczęście osobiste. Bał się, że odpowiedzialność za bliskich będzie mu wiązała ręce w walce z całym złem świata. W powieści „Ludzie bezdomni” rozdarta sosna odzwierciedla wewnętrzne rozdarcie bohatera, który cierpi rezygnując z miłości kochanej kobiety, poświęcając się bez reszty pracy dla najuboższych. Poszarpany pień drzewa ociekający kroplami żywicy jest symbolem udręczonej duszy, psychiki Judyma.
Zderzenie z brutalnością życia nie omija również innych bohaterów powieści „Ludzie bezdomni”. Są nimi: Joanna Podborska, Wiktor Judym –
brat Tomasza, Korzecki, Les-leszczykowski, oraz Wacław Podborski – brat Joanny.
Joanna Podborska – odtrącona przez ukochanego była bezradna. Małżeństwo z Judymem było jej szansą na założenie własnej rodziny. Dalej będzie tułała się po cudzych domach. Nie wierzyła, że w jej życiu cokolwiek się zmieni. Przeżywała ból i klęskę. Do końca pozostanie już sama.
Wiktor Judym – brat Tomasza był robotnikiem, rewolucjonistą. Miał żonę, dzieci i dom. Można sądzić, że pracował w konspiracji. Poszukiwany za przekonania przez policję, umęczony fizycznie i psychicznie, wyjechał najpierw do Szwajcarii, gdyż tam wyjeżdżali wszyscy powstańcy, a potem wraz z rodziną pojechał do Ameryki.
Korzecki był inżynierem, dawnym znajomym i przyjacielem Judyma. Angażował się w działalność polityczną, uczestniczył w życiu konspiracyjnym. Był znużony życiem, osamotniony, ciągle dręczyły go niepokoje egzystencjalne i rozterki. Uciekając od problemów rzeczywistości i brutalności życia popełnił samobójstwo. Wybierając tak tragiczną śmierć, pozostawił przyjaciela w niepokoju, nękanego pytaniami o sens życia i jakiekolwiek działania.
Les-Leszczykowski był pracowitym kupcem. Wespół z przyjaciółmi organizował uzdrowisko w Cisach. Wspomagał finansowo młodych, utalentowanych Polaków oraz rodzinne Zagłębie. Był on człowiekiem popierającym postępowe poglądy młodych ludzi. Brał udział w powstaniu styczniowym i po jego upadku musiał uciec na zawsze z ojczyzny, aby uniknąć represji z powodu przeszłości politycznej.
Wacław Podborski – brat Joasi, również musiał opuścić kraj. Skazany na zesłanie przebywał w głębi Rosji, gdzie zmarł.
Więcej streszczeń na temat Bohaterowie „Ludzi bezdomnych” w zderzeniu z brutalnością życia