Doktor Paweł Obarecki
wróciwszy w kiepskim humorze, z gry w winta u
księdza plebana, przeżywa chwilę zwątpienia w sens swojego życia i
ogarnia go nuda, przez którą pogrąża się w rozmyślaniach o sześciu
latach swego pobytu w Obrzydłówku. W końcu doszło do załamania, gdyż
prawie nikt nie
chciał korzystać z jego usług. Aż pewnego wieczoru
przybył do niego chłop z sąsiedniej wsi, z prośbą o wizytę u
chorej nauczycielki. Szybko ruszyli w drogę,
podczas której szalała śnieżyca i
zamieć. Dotarłszy na miejsce, Obarecki rozpoznał w chorej Stanisławie
Bozowskiej swą dawną miłość. Okazało się, że Stasia choruje już od
kilku dni na tyfus. Potrzebne było natychmiast lekarstwo najlepiej
chinina, lecz przez warunki panujące na dworze nikt nie chciał się po
nie udać do miasteczka. Jednak zgodził się wiejski chłopiec, uczeń
chorej, podejmując ryzyko za znaczną sumę pieniędzy. Paweł pozostał
ze Stasią, przypominając sobie czasy studenckie, w których codziennie ją spotykał. W oczekiwaniach na
chłopca tak minęła noc, a on nie wracał, dlatego też rano sam
Doktor wyruszył do Obrzydłówka. Wróciwszy po paru godzinach z lekarstwem,
ujrzał ukochaną już martwą. Zajął się porządkowaniem jej rzeczy,
znajdując list napisany przez nią do koleżanki, w którym Stasia
informuje o swojej chorobie i spodziewanej śmierci. Oraz oznajmia, że
ukończyła swoją książkę „Fizyka dla ludu”. Wtedy pojawia się
chłopiec ze złami w oczach, mówiąc o problemach jakie miał podczas podróży.
Obarecki, nie mając już nic więcej tu do zrobienia powraca do dawnego
życia.
Więcej streszczeń na temat Stefan Żeromski "Siłaczka"