"Lilie" Adama Mickiewicza- streszczenie cz.1
Żona postanawia zabić swojego męża,
który wrócił z wojny. Jego zwłoki chowa na łące przy strumyku, zasiewając grób liliami. Podczas zasiewu nuci piosenkę,
by owe kwiatki rosły tak wysoko jak głęboko pochowany jest
jej mąż. Zapada zmrok, wieje wiatr. Pani udaje się w dół strumyka i wchodzi do chatki pustelnika. Pustelnik wyraźnie zdziwiony przyjściem kobiety wieczorną porą przez las, pyta co jest powodem jej przybycia. Wdowa opowiada o całej historii.
Mówi, że jej mąż brał udział w wyprawie na Ruś, a ona była sama w swym dworze. Nie było
go przez kolejne lata, więc zdradziła go, sama przyznając, że jest młoda a cnota śliska. Strach przed karą, jaka na nią czekała za to, co zrobiła, był tak silny, że postanowiła zamordować męża, gdy ten tylko powróci. Przyznaje się, że zadźgała go nożem i nie ukrywa, że jest szczęśliwa z tego powodu, że mąż już się nie dowie o zdradzie. Kobieta
prosi pustelnika o to by dał jej radę jakie ma odmówić pacierze i gdzie ma iść na odpust. Ma ona świadomość, że może pójść do piekła, ale woli to, niż by ktokolwiek miał się dowiedzieć o jej czynie. Starzec jest zdruzgotany. Nie może pojąć tego,
ze kobieta nie ma wyrzutów sumienia, ze boi się tylko surowej kary za zdradę. Każe jej wyjść. Pani wraca do domu, a tam jej dzieci wypytują o ojca. Matka mówi im, ze został w lesie i że wróci dziś wieczorem. Dzieci czekają przez cały tydzień, potem zapominają o swoim ojcu. Kobiecie jednak tak łatwo nie jest zapomnieć o swoim mężu. Nie może zasnąć każdej nocy, ciągle słyszy jakieś hałasy, boi się, ze jej mąż powróci. Pewnego dnia słyszy tętent koni na moście. Okazuje się że to bracia zmarłego przybywają do żony. Bracia witają się z nią i od razu wypytują co z jej mężem. Kobieta bez wahania odpowiada iż zginął na wojnie jakiś rok temu. Zarzucają jej kłamstwo, bo wiedzą, ze ich brat powrócił szybciej z wojny niż oni, właśnie po to by spotkać się z żoną i dziećmi. Pani zemdlała ze strachu. Potem wmawia braciom, że jej omdlenie było wywołane radością i szybko wypytuje, kiedy może się spodziewać swojego męża. Mówią jej, że pewnie gdzieś zbłądził i za dzień lub dwa powinien się zjawić. Nie powrócił. Bracia chcą wyruszyć na poszukiwania, jednak kobieta zwodzi ich od tego pomysłu, argumentując, że jesień nie jest dobrą porą na wyprawy i prosi ich by czekali dalej. Przeczekali całą jesień, zimę, wiosnę, w końcu zapominając o bracie. Zaczynają udawać przed gospodynią ,że nadal chcą wyruszyć w poszukiwania, jednak nie chcą tego, bo zbyt dobrze im u niej. Kobieta ta zaczyna ich coraz bardziej interesować, daje im jakieś znaki, nadzieje i obaj zakochują się w niej. Postanawiają jej o tym powiedzieć. Sugerują, że czekanie nic nie da, bo ich brat nie wróci, a ona jest młoda i szkoda by była samotna, po czym proszą ją by wybrała jednego z nich. Pani nie wie co im odpowiedzieć i prosi by dali jej trochę czasu. Udaje się ponownie do domku pustelnika. Opowiada mu o zaistniałej sytuacji i prosi o radę. Poza tym przyznaje mu, że dręczą ją wyrzuty sumienia, że słyszy różne dźwięki. Ponadto widuje go, jak przychodzi do niej i sięga po zakrwawiony nóż i próbuje się zemścić. Starzec odpowiada jej, że każda zbrodnia nie pozostanie bez kary i jeżeli ona naprawdę tego żałuje, to Pan Bóg ją wysłucha. Widzi jednak, ze kobieta dalej próbuje wyzbyć się kary, więc wdychając każe jej poślubić któregoś z braci. Radzi jej by obaj upletli dla niej wianki i złożyli na ołtarzu w kościele. I tego, kogo pierwszy weźmie wianek, tego zostanie żoną. Poza tym mówi, że jej mąż nie powróci, jeżeli sama go nie zawoła. Pani wychodzi zadowolona i postanawia nie przywoływać już więcej swego zmarłego męża. Wraca do domu. Odnosi wrażenie, ze ktoś za nią biegnie o krzyczy, że jest jej mężem. Staje przerażona i rozgląda się dookoła, nie widząc nikogo wokół. Nadeszła niedziela, dzień w którym ma dojść do ślubu. Pani prowadzona przez dziewice i bierze z ołtarzu wianek lilii. Podchodzi do niej szczęśliwy, najstarszy brat, mówi, ze to jego wieniec. Drugi temu z
Więcej streszczeń na temat "Lilie" Adama Mickiewicza- streszczenie cz.1