Od wieków istotą śmierci zajmowali się wybitni poeci i filozofowie .
Czy śmierć to koniec wszystkiego, myśli uczuć
i pragnień, czy tylko
przejście z jednego stanu w drugi. Osobiście nie wiem jak jest naprawdę
lecz sposób przedstawienia sposób przedstawienia tego problemu w
„Dziadach” jest dla mnie przekonywujący i zastanawiający.
Adam Mickiewicz w swym utworze opisuje życie po
śmierci jako
kontynuacje egzystencji na Ziemi. Przedstawia szereg bohaterów
cierpiących na skutek złych uczynków, lub nie doznania życia w całym
jego aspekcie. Przykładowo Józio i Rózia małe dzieci w ciągu swego
krótkiego życia nie zaznały cierpienia, proszą one lud zgromadzony na
dziadach o ziarnko gorczycy. Pan właściciel ziemski, który nie zważał
na cierpienia poddanych, po śmierci poddany jest mękom, które sam
narzucał innym. Kolejną postacią jest Widmo, nie prosi ono jedynie stoi
i nie chce opuścić cmentarza na którym mają miejsce obrzędy. Mickiewicz
opisuje również historię i uczucia Gustawa lecz o tym o tym w dalszej
części.
W „Dziadach” śmierć kończy nasze materialne życie lecz nie psychiczne i
duchowe. Dusze cierpią za czyny doczesne. Za próżność, nie poznanie
całej gamy uczuć czyli zarówno radości jak i bólu, za krzywdy
wyrządzone bliźnim. Gdyby istoty te wiedziały jakie cierpienia czekają
w wyniku takiego sposobu życia to z pewnością zmieniły by je
diametralnie.
Historia Gustawa jest bolesna. Kochał kobietę prawdziwie lecz ona
zdradziła go z innym. Pomimo wszystko uczucie do Maryli jest silne. Nie
jest w stanie wyrwać je z serca ani zdrada ani nawet śmierć jednego z
kochanków. Gustaw w dalszej części jest Konradem .
O tym jak wygląda regulowanie spraw umarłych z żywymi mówią ballady.
Ballada „Rybka” opisuje historię kobiety, którą łączył związek ze
szlachcicem (panem dworu). Kochała lecz jej obiekt uczuć zdradził ją
okrutnie. Ożenił się z inną. Dziewczyna miała dziecko które oddała w
ręce zaufanego sługi. Sama zaś wskoczyła w nurt rzeki prosząc
świtezianki by te przyjęły ją do siebie. Utonęła lecz co wieczór
przybywała nad brzeg rzeki i zmieniała się z rybki do pasa w kobietę.
Karmiła swą ukochaną dziecinę. Przed
śmiercią powiedziała by zdrajca
nie przychodził nad rzekę, lecz pewnego wieczora pan z żoną poszli tam
na spacer i zaginęli. Sługa ujrzał, że koryto którym jeszcze niedawno
płynęła woda jest puste a po środku stoi kamień o kształcie ludzkim.
Karę za złe krzywdy wymierzają zmarli zza grobu. Pan który zdradził
ukochaną jako kamienny głaz.
Zarówno ballady jak i „Dziady” poruszają tematyką życia po śmierci.
„Dziady” można uznać za „poemat pychy”. W porównaniu z „Panem
Tadeuszem”, który raczej wygląda na „poemat pokory” są one pełne
wywyższenia się nad Bogiem, żądań i wyrzutów w kierunku istoty wyższej,
którą możemy spotkać po śmierci w części duchowej naszej egzystencji.
Dla patrioty nawet po śmierci najważniejsze jest dobro ojczyzny. Wielu
ludzi w walce o nią wcześniej zakończyło istnienie materialne i zaczęły
istnieć jako dusze.
W wyniku poznania treści „Dziadów” Adama Mickiewicza i innych utworów
poruszających problem śmierci stwierdzam że lepiej żyć uczciwie i nie
wyrządzać krzywd bliźnim bowiem po śmierci drążą one naszą duszę bólem
i goryczą. Na skutek tych przemyśleń chciałabym ostrzec innych by
kiedyś tuż przed śmiercią nie obudzili się z wolą naprawienia
wszystkich krzywd w ciągu kilku sekund . Zastanówmy się zanim kogoś
skrzywdzimy.