Portrety kobiet w wybranych utworach literackich i filmowych
Anioł, modliszka, puch marny.
Kobieta zmienną jest jak piórko na wietrze, powtórzył za Wergiliuszem Wiktor Hugo. Trudno na świecie o istotę o bardziej zagadkowej i zmiennej naturze. Trudno także o częściej pojawiający
się leitmotiv.
Mówi się, że w Biblii można znaleźć wszystko- także o kobietach. Początek płci pięknej, według Pisma, stanowić miała Ewa. Stworzona ku uciesze mężczyzny, stała się poniekąd jego puszką Pandory. Skuszona przez Szatana, namówiła męża do złamania danej Bogu obietnicy, skazując się tym samym na wygnanie z Raju. Nieco bardziej współczesny model grzesznicy- kusicielki, znaleźć można w filmie Lasse Hallström’a Czekolada. Vianne Rocher, wędrująca po świecie wolnomyślicielka, przeciwstawia się tradycyjnym regułom dwudziestowiecznego miasteczka, otwierając w środku postu cukiernię. Wywołując oburzenie i dezaprobatę pobożnego burmistrza, serwuje mieszkańcom czekoladowe wyroby, które wzbudzają w nich ukryte żądze i namiętności.
Jednak jak to w filmach bywa, wszystko kończy się niespodziewanie i w przeciwieństwie do biblijnego klasyka szczęśliwie. Jakże odległy od tego wizerunku wydaje się być kolejny portret niewiasty ze Starego Testamentu. Zuzanna- piękna i wierna mężowi białogłowa odrzuca zaloty podglądających ją w kąpieli starców. To prawdziwa kobieta- anioł, ideał. Ma w sobie coś ze średniowiecznej księżniczki. Urodziwa i cnotliwa, prawdziwy obiekt westchnień. Przywodzi na myśl złotowłosą Zosie z Pana Tadeusza czy Ligię z Quo vadis albo perfekcyjną aż do bólu bohaterkę współczesnej komedii romantycznej z nastoletnią idolką w roli głównej. Wszystkie te Panie bez wątpienia łączy jedno- trudno je sobie wyobrazić w świecie rzeczywistym. Ideałem zmysłowości i piękna wydawać się także mogła biblijna Salome,
która tak zwiodła swym erotycznym tańcem Heroda Antypasa, że omamiony żądzą tyran był gotów spełnić jej okrutne życzenie, darował jej więc na tacy głowę Jana Chrzciciela. Daleko jednak Salome od delikatnej i niewinnej Zuzanny, bo to prawdziwa femme fatale. Wykorzystuje mężczyzn niczym bohaterka powieści Nabokowa, która mimo młodego wieku opanowała tę sztukę do perfekcji. Tytułowa Lolita używa bowiem swojego ciała do osiągnięcia nawet tak przyziemnych celów, jak nowe wrotki. Nie doszłoby niewątpliwie do tak perwersyjnych zachowań u młodej osoby, gdyby miała ona oparcie w kochającej i troskliwej matce, której ideału znów doszukać można się w Biblii. Maryja, matka Jezusa, trwała u boku Swego Syna, wspierając Go we wszystkim, co robił. Ciężko, choć cierpliwie przeżywała rozłąki związane z Jego działalnością publiczną. Towarzyszyła Mu podczas drogi krzyżowej i w ostatnich chwilach Jego życia. Śmierć dziecka jest zdecydowanie największą tragedią dla
kobiety. Symbolem tego cierpienia stała się mityczna Niobe- matka fanatycznie kochająca swoje potomstwo, które zginęło z rąk rozzłoszczonych Apollo i Artemidy. Blaski i cienie macierzyństwa przedstawia także musical Larsa von Triera Tańcząc w ciemnościach, którego niewidoma bohaterka poświęca swoje życie synowi. Borykając się z licznymi problemami, nigdy nie traci nadziei, gdyż jej miłość do dziecka jest bezgraniczna i bezwarunkowa. Zauważyć tu można kolejny portret płci pięknej, którego tym razem próżno doszukiwać się w Biblii, bo mowa o kobiecie wyemancypowanej- dzielnej i samodzielnej. Postacie takie pojawiać się zaczęły głównie w drugiej połowie XIX wieku, w dużej mierze poprzez ideologię pozytywistów. Szablonowym przykładem jest tu żywot Stasi Bozowskiej, niestety bardzo trudny i pełen tragizmu. Solidnie wykształcona nauczycielka z Siłaczki zmaga się ubogą codziennością, ucząc wiejskie dzieci. Przepracowana i niedożywiona dziewczyna zmarła zarażona tyfusem, jednak udało jej się przetrzeć szlaki kolejnym wyemancypowanym kobietom. Sfilmowania życia kolejnej kobiecej bohaterki podjął się Marc Rothemund. Obraz Sophie Scholl - ostatnie dni opowiada o niemieckiej działaczce ruchu oporu antynazistowskiego w czasach Trzeciej Rzeszy, która na oczach widzów przeistacza się z naiwnej dziewczyny w kobietę pewną swoich racji, pełną pasji, odwagi i zdającą sobie sprawę, jaką cenę przyjdzie jej zapłacić za sprzeciw nazistowskiemu reżimowi.
Sztuka na przestrzeni wieków zaprezentowała nam wszystkie możliwe odmiany spojrzenia na kobietę. Jednak żaden z tłumu literatów czy reżyserów nie odpowiedział konkretnie na pytanie czym jest kobieta. Wygląda więc na to, że nie jesteśmy w stanie znaleźć definicji która ujęłaby istotę tego zjawiska. Może to i lepiej, bo czym byłybyśmy my, kobiety, gdyby nie ta mgiełka tajemniczości, która nas otacza?
Więcej streszczeń na temat Portrety kobiet w wybranych utworach literackich i filmowych