• Zarejestruj się
  • ‎Co to jest Shvoong?‎
  • Zaloguj się
    Zaloguj się
    Zapamiętaj moją nazwę użytkownika Nie pamiętasz hasła?

Streszczenia i krótkie recenzje

.

Strona główna Shvoong>Sztuka I Nauki Humanistyczne>Film - Złe wychowanie - La Mala Educación (aka Bad Education) (2004)

.

Film - Złe wychowanie - La Mala Educación (aka Bad Education) (2004)

autor : achmaximus     

Autor : Pedro Almodóvar
Powered by Profi-Lingua
"Złe wychowanie" miało swego czasu opinię jednego z najbardziej kontrowersyjnych i obrazoburczych filmów Pedra Almodovara.
Głosy krytyki dotyczyły przede wszystkim przesadnego erotyzmu i wykorzystania "modnego" ostatnio tematu przypadków pedofilii wśród księży. Zwolennicy tego hiszpańskiego reżysera wychwalali za to film pod niebiosa, ogłaszając go najlepszym dziełem w dorobku Almodovara. Według mnie, szczególnie ta pierwsza opinia jest przesadzona i może należeć do ludzi, którzy nie są zapoznani ze stylem tego reżysera. "Złe wychowanie" tak naprawdę nie jest ani mniej, ani bardziej kontrowersyjne od pozostałych obrazów Pedra, który uwielbia pokazywać w swoich dziełach tematy takie jak: prostytucja (także w wykonaniu tych nieletnich: "Czym ja sobie na to wszystko zasłużyłam"), seksualne rozpasanie ("Kika"), homoseksualizm (tak w męskim, jak i w damskim wykonaniu: "Matador", "Kika"), transwestytyzm("Wszystko o mojej matce", "Wysokie obcasy"), a nawet nekrofilia("Porozmawiaj z nią", "Matador"). Co ciekawe jednak, te bardzo emocjonujące tematy nie są u Almodovara na pierwszym planie, raczej stanowią swoisty koloryt, tudzież znak rozpoznawczy jego filmów. Reżyser nie podejmuje dyskusji na temat społeczne, najbardziej interesuje go strona psychologiczna i motywacje jego bohaterów. Almodovar lubuje się po prostu w, było nie było, klasycznych dramatach, opowiadających o miłość jako sile tak niszczącej, jak i budującej. A to czy bohaterem obrazu jest zwykły, szary obywatel czy "gej-wesołek-kolorowy ptak" jest rzeczą mniej istotną. Podobnie "Złe wychowanie" nie jest filmem o księżej pedofilii czy innych społecznych bolączkach. Postać Manolo - księdza który szantażuje i wykorzystuje nieletniego bohatera tej historii - równie dobrze mogłaby być: policjantem, nauczycielem czy zwykłym sąsiadem. Ktoś, kto widzi w "Złym wychowaniu" tylko film o księżej pedofilii, tak naprawdę wcale go nie oglądał.
Twórczość Almodovara można podzielić na dwie podstawowe kategorie: kino bardzo emocjonalnie zaangażowane, liryczne, o dużym ładunku melodramatycznym ("Wysokie obcasy", "Wszystko o mojej matce", "Porozmawiaj z nią") i szalone, kolorowe i manieryczne kryminały bądź komedie ("Matador", "Kobiety na skraju załamania nerwowego", "Kika"). Przyznam się, że osobiście preferuję Almodovara melodramatycznego i to "Porozmawiaj z nią" pozostaje nadal filmem, który zrobił na mnie największe wrażenie. "Złe wychowanie" plasuje się natomiast gdzieś pośrodku, bowiem przy faktycznie dramatycznej strukturze pozostaje obrazem raczej chłodnym emocjonalnie, bardziej intelektualnie, niż uczuciowo angażując widza.
Treść filmu z pozoru jest prosta. Oto dwóch chłopców, w szkole prowadzonej przez księży, odkrywa swoje pierwsze seksualne fascynacje. Jeden z nauczycieli, ojciec Manolo, wykorzystuje to i szantażuje małego Ignacio, zmuszając go do uległości seksualnej i rozdzielając na zawsze z przyjacielem, Enrique. Po wielu latach do Enrique, reżysera szukającego tematu do swojego filmu, zgłasza się aktor, Angel, który podaje się za Ignacia i wręcza przyjacielowi opowiadanie, przedstawiające ich losy z dzieciństwa i dalszą część tej historii. Jednocześnie sam zabiega o główną rolę w przyszłym filmie. Enrique i Angel prowadzą ze sobą swoistą "grę pozorów", z której wynika, że młody aktor nie jest tym, za kogo się podaje. Najciekawsze w "Złym wychowaniu" jest to, że film ten ma najbardziej skomplikowaną konstrukcję ze wszystkich obrazów Pedra, jakie widziałam. Przede wszystkim rzuca się w oczy achronologia wydarzeń. Retrospekcje następują po sobie w nie zawsze w logicznej kolejności, a fragmenty, składające się na całość tej historii, zostają opowiedziane z trzech różnych perspektyw: Enrique, Angela i Manolo. Z podobną swobodą traktuje Almodovar rzeczywistość filmową, bowiem na "Złe wychowanie" składają się aż trzy, przenikające się płynnie sfery: obiektywnie istniejącej prawdy, czyli realizmu i jego przetworzenia w postaci literackiej (nowelka opowiadająca olosach Ignacia i Enrique) i kinowej (Enrique na postawie tej noweli kręci film). Obraz hiszpańskiego reżysera to właśnie taki film w filmie, choć nie do końca. Twórca stawia bowiem widza przed niezwykłym wyborem alternatywnej wersji opowiadanej historii. Niekończące się wariacje na temat rozgrywających się przed naszymi oczami wydarzeń, zwracają uwagę na zamysł Pedra, aby ukazać rzeczywistość w formie relatywnej, subiektywnej, a jednak składającej się na jedną wielką obiektywną całość, jaką jest samo dzieło filmowe.
Inspiracją dla Almodovara, którą zauważy każdy miłośnik kina, jest film: jego historia, jego struktura, jego podejście do rzeczywistości i sfera jego oddziaływań na widza, z funkcją eskapistyczną włącznie. Początek "Złego wychowania" żywcem przypomina filmy Giuseppe Tornatore, z "Cinema Paradiso" na czele. Obaj bohaterowie kochają oglądać stare filmy w małym kinie, będącym jedyną atrakcją w miasteczku; tam też po raz pierwszy odkrywają własną seksualność. Piosenka, jaką mały Ignacio śpiewa na łonie natury, to "Moon River" ze "Śniadania u Tiffaniego", którą w oryginale wykonywała Audrey Hepburn. Juan (Angel) i Berenguer (Manolo) przed zamordowaniem Ignacia oglądają klasyczne filmy noir ("Bestia ludzka" Jeana Renoira i "Teresa Raquin" Marcela Carné''a, oba na podstawie powieści Emila Zoli), porównując się do typowych bohaterów tego gatunku. Jedna z postaci jest reżyserem, druga aktorem, a integralną częścią fabuły jest właśnie powstawanie filmu. Reżyser nie ukrywa zresztą, że jego dzieło jest swoistym hołdem dla kina, pisząc: "Lubię myśleć, że kino to dobre schronienie dla morderców i osób samotnych. Lubię też postrzegać ekran jako zwierciadło przyszłości (...). Zdublowanie, dwoistość, lustra powielające i deformujące to, co widzimy."
W centrum tej historii znajduje się Angel (Ignacio, Zahara, a właściwie Juan), grany przez niezwykłego, młodego aktora, Gaela Garcię Bernala. Bernal dał się poznać z dobrej strony już w "Amores perros", Inarritu, tu jednak zdecydowanie bryluje na ekranie, a jego talent zostaje ukazany w pełni. Angel-Ignacio, to postać niesamowicie eklektyczna, zmieniająca swoją formę i treść z łatwością kameleona. Trudno określić kim on właściwie jest, bowiem wydaje się być istotą pozbawioną własnej osobowości. Angel w gruncie rzeczy to uosobienie aktora, nie tylko w kontekście teatru czy kina, ale życia samego w sobie. Juan, o pseudonimie artystycznym Angel, brat "prawdziwego" Ignacia, przejmuje jego osobowość, jednocześnie w swoim opowiadaniu stając się transwestytą, Zaharą i w każdej tej roli jest wiarygodny i niesamowity. Jego bohater to postać z jednej strony bardzo kobieca, z typową dla femme fatale skłonnością do manipulowania i intrygi, bierna i uczuciowa, a z drugiej strony męska, ambitna, zdolna do zbrodni i zemsty. Tak eklektyczna, wewnętrznie sprzeczna tożsamość jest zarazem brakiem tożsamości. Angel więc w tej historii nie tyle jest pełnokrwistym bohaterem, co imitacją różnych bohaterów, ich odtwórcą. To, co przedstawia nam Almodovar na przykładzie tej postaci, to swoista defilada masek, dodatkowo podkreślająca relatywny charakter opowiadanej historii. Na marginesie dodam tylko, że podobne zagadnienie dwoistości tudzież nieokreśloności płci oraz charakteru i relatywizm przedstawianego świata jest cechą charakterystyczną świetnego filmu Neila Jordana, pod znamiennym tytułem: "Gra pozorów" (ang. "The Crying Game"), choć Almodovar, moim zdaniem, pogrywa z widzem znacznie ostrzej niż irlandzki reżyser.
To, czym staje się w tej opowieści Angel jest jakby ukoronowaniem tytułowego złego wychowania, a więc swego rodzaju apoteozą zła, jego kumulacją, która zachodzi w osobie jednego człowieka. Impulsem do tego był oczywiście niecny postępek ojca Manolo, który zaważył na dalszym życiu tak jego, jak i skrzywdzonego przez niego chłopca, Ignacia. Almodovar pokazuje, że zło jest jak wirus, nie musi dotknąć cię bezpośrednio, żeby nad tobą zapanować. Może okazać się, że na
Opublikowano dnia: czerwca 01, 2007
Oceń to streszczenie : 1 2 3 4 5

Bookmark & share this post

Osoby, które przeczytały to streszczenie, przeczytały także:

.