załóżmy,że statek kosmiczny uruchamai silniki i zaczyna przyspieszać.ciąg silników jest tak wyregulowany,że przyspieszenei
wynosi 9,8 m/s.tyle samo wynosi przyspieszenie swobodnei spadających ciał w poblizu powierzchni ziemi.w jednej z kabin znajduje się astronauta,który trzyma w rękach mlotek i piorko.załóżmy,że unosi je w gorę na taką samą wysokość nad podłogą i równocześnei je puszcza. .potem młotek i piórko spotkają się z podłoga.zakładając,że statek znajduje sie w dużej odległości od jakichkolwiek źródeł grwaitacji-gwiazd lub planet-młotek orazp iórko są nieważkie.gdybyśmy przed odpaleniem silników zajrzeli z zewntrz do wnętzra statku za pomocą sprytnego urządzenia np skanera na promienei x,zobaczylibyśmy młoteki piorko wiszące w stanie nieważkości.gdy statek ruszy i zacznie przyspieszać,zobaczymy,że podłoga kabiny zbliża się do obu wiszących przedmiotów, a następnie uderza w nie. podłoga trafi równocześnie w młotek i piórko.kabina astronauty jest pozbawiona okien,więc nie widzi niczego,co pozwoliłoby mu określić swoje położenie .astronauta wtedy stwierdzi,że młotek i piórko spadły na podłogę pod wpływem grawitacji.w końcu oba zrobiły to ,co robią przedmiot yzwykłe pdo wpływem grawitacji -spadają z jednakowym przyspieszeniem i równocześnie uderzają w podłogę( przy założeniu ,że pomijamy opór powietrza).co więcej,astronauta jest przekonany,że grawitacja jest odpowiedzialna za wsyzstko,co dzieje się wokół niego,p