Strona główna Shvoong>Nauki Ścisłe>Inżynieria>Świdermajer - dusza zamknięta w drewnie

Świdermajer - dusza zamknięta w drewnie

autor: goldengate    

Autor : Praca Zbiorowa
Świdermajer - dusza zamknięta w drewnie

Były świadkami tętniącego życiem podwarszawskiego kurortu. Czuły w swoich drewnianych duszach dramat wojny i horror Holocaustu. Zapomniane w PRL-u, a dziś z olbrzymim trudem powracają do łask. Trawione przez pożary, nieludzko męczone przez... ludzką głupotę... Finezyjnie zdobione Świdermajery - wyjątkowy element architektury Mazowsza.

Tam, gdzie suche i czyste powietrze łączy się z aromatem żywicznych lasów sosnowych jeszcze w zeszłym stuleciu tętniło uzdrowiskowe życie. Otwock, podwarszawski kurort, stał się oazą kulturalnego życia stolicy i artystycznej bohemy, przybywającej tu nie tylko po to, by poznać walory unikalnego klimatu, ale także by w Otwockich Willach - jak wtedy nazywano miasto - znaleźć inspiracje. Z taką potrzebą przybył nad płynącą leniwym nurtem rzekę Świder Michał Elwiro Andriolli, mężczyzna z chlubną przeszłością powstańca i ugruntowaną pozycją lidera wśród stołecznych rysowników, ilustratorów książek i czasopism.
Limeryki Gałczyńskiego
Przybywszy w okolice Otwocka zakupił 200-hektarową zalesioną ziemię po dwóch stronach rzeki i wybudował kompleks kilkunastu domków letniskowych, które następnie wynajmował spragnionym wypoczynku mieszkańcom warszawy. W ten sposób zyskał sobie tytuł Ojca Otwocka Wypoczynkowego na 10 lat przed tym, jak dr Józef Geisler założył pierwsze otwockie uzdrowisko, w którym leczono gruźlicę. Andriolli swą posiadłość nazwał "Brzegami", ale do domków przylgnęło określenie "Świdermajer", które na potrzeby swojego limeryku jako pierwszy zastosował Konstanty Ildefons Gałczyński. Michał Elwiro Andriolli sam opracował konstrukcję ścian domków. Z drewnianych belek tworzył główne elementy wiązań, uzupełniając je tzw. łatami. Przestrzeń między nimi wypełniał mieszankami gliny, wiórów i pociętych gałęzi. Ale nie tylko to wpływało na unikalny charakter budownictwa w stylu Świdermajerów. Ten warszawski plastyk wyrysowywał na deskach projekty ozdób i ornamentów, którymi wykańczał szczyty, ściany i ganki. W tym czasie w całej Europie do łask powróciła drewniana architektura, a światowe wystawy w Wiedniu (1873) i Paryżu(18878) stały się inspiracją dla Andriollego. Wzorował się jednak nie tylko na słynnych domach austriackich. W Świdermajerach widać także oczywisty wpływ bogatej ornamentyki rosyjskiej, w tym tzw. styl laubregowy. I tutaj również należało by odnieść się do bogatej biografii artysty, który kilka swoich lat spędził na studiach w Rosji.
Sosnowe klimaty
Po śmierci rysownika miejscowi cieśle i stolarze szybko podchwycili styl właściciela Brzegów. A same Świdermajery idealnie pasowały do drewnianego charakteru miasta - uzdrowiska, a także sosnowych lasów w dolinie Świdra. Pod koniec lat 80. XIX wieku w Otwocku istniało już blisko 50 wilii zbudowanych w tym wyjątkowym stylu. Budulca nie brakowało, chociaż niejednokrotnie zamiast drewna sosnowego wykorzystywano dębinę. I tak, oprócz domów letniskowych, z każdym rokiem pojawiało się coraz więcej pensjonatów i domów mieszkalnych - mieszkańcom miasta Świdermajery bardzo przypadły do gustu. Powoli w tym stylu zaczęto także budować sanatoria, szkoły i szpitale. Wzory o motywach roślinnych, zwierzęcych, z pazurkami i krokiewkami stały się wyznacznikiem otwockiej architektury. Najbardziej ozdobnymi elementami były werandy, których popularność tłumaczy się przez uzdrowiskowy charakter miasta. Ta unikatowa architektura w skali nie tylko Mazowsza, ale i świata rozwinęła się w bardzo krótkim czasie na ściśle określonym terenie, a mianowicie wzdłuż Nadwiślańskiej Linii Kolejowej, od Międzylesia do Celestynowa.
Śmierć w bólach
Blask przedwojennych Świdermajerów dawno wypłowiał. Obecnie służą głównie za mieszkania popularne i nie cieszą się popularnością. Na ten stan złożył się nie tylko brak prawowitych właścicieli, którzy zginęli podczas II wojny światowej (należy wspomnieć, że Otwock był uzdrowiskiem, w którym naród żydowski w odróżnienia od Nałęczowa mógł się osiedlać, jednak w wyniku niemieckich działań wojennych blisko siedemdziesiąt procent mieszkańców miasta zostało wymordowanych). Władze PRL również nie darzyły łaskawościom tych wyjątkowych budowli, odmawiając zezwoleń na konserwację i remonty. Sami mieszkańcy też ich nie oszczędzali, zapominając, że pierwotnie drewniane budynki miały służyć jedynie jako domy na lato. Szpetne marmurowe dobudówki, plastikowy siding i pożary zabijają powoli stuletnie drewniane dusze. Już tylko gdzieniegdzie, wśród sosnowych ruczajów, przytłoczone wielkomiejską architekturą kryją się skromne drewniane Świdermajery, świadkowie historii.
Opublikowano dnia: styczeń 14, 2010
Oceń to streszczenie : 1 2 3 4 5      
X
Pisz izarabiaj

.

Znajdź
  • Pisz i zarabiaj
  • Zarejestruj się
  • Zaloguj się
    Zaloguj się
    Zapamiętaj moją nazwę użytkownika Nie pamiętasz hasła?

Globalnym źródle Streszczeń i Recenzji

.