Znajdź
×

Zarejestruj się

Użyj swojego profilu na Facebook, żeby szybciej się zarejestrować

albo

Załóż konto na Schvoong wpisując dane

Jesteś zarejestrowany? Zaloguj się!
×

Zaloguj się

Zaloguj się używając konta na Facebook

albo

Nie jesteś zarejestrowany? Zarejestruj się!
×

Zarejestruj się

Użyj swojego profilu na Facebook, żeby szybciej się zarejestrować

albo

Zaloguj się

Zaloguj się używając konta na Facebook

Strona główna Shvoong>Nauki Ścisłe>Teoria użyteczności.

Teoria użyteczności.

książki Streszczenie   według:Ewcia81    
ª
 
Teoria użyteczności Rynkową, odnoszącą się do wszystkich konsumentów, krzywą popytu wyprowadzamy przez poziome dodawanie poszczególnych krzywych popytu każdego z konsumentów. Krzywa popytu może ulegać przesunięciu z wielu powodów. Na przykład, wzrost dochodu na ogół spowoduje przesunięcie DD w prawo, wywołując tym samym wzrost popytu; wzrost ceny dobra substytucyjnego także spowoduje podobne przesunięcie popytu w górę, wzrost ceny dobra komplementarnego powoduje tzw. efekt krzyżowy, przesuwający krzywą DD w dół i na lewo. Istnieją także inne czynniki, które mogą spowodować spadek lub wzrost popytu np. zmiana gustów czy liczby ludności albo też zmiana oczekiwań. Ekonomiści objaśniają popyt konsumpcyjny za pomocą pojęcia użyteczności całkowitej oraz prawa malejącej użyteczności krańcowej. Użyteczność to pojęcie wyrażające wielkość “satysfakcji” uzyskiwanej przez konsumenta z danego dobra. Przyrost poziomu zadowolenia nazwano użytecznością krańcową, gdzie “krańcowy” oznacza dodatkową użyteczność lub przyrost użyteczności, uzyskiwany ze skonsumowania dodatkowej jednostki danego dobra. Prawo malejącej użyteczności krańcowej mówi, że wraz ze wzrostem ilości konsumowanego dobra krańcowa użyteczność uzyskiwana z jego ostatniej konsumowanej jednostki maleje. Ekonomiści zakładają, że konsumenci dokonują takiego rozdziału swojego ograniczonego dochodu, aby uzyskać jak największe zadowolenie czy użyteczność. Aby osiągnąć maksymalną użyteczność, konsument musi doprowadzić do zrównania krańcowych użyteczności uzyskiwanych z ostatniego “dolara” wydanego na każde dobro. Tylko wtedy, kiedy krańcowa użyteczność przypadająca na jednego “dolara” jest taka sama dla chleba i masła, butów czy płyt i biletów na koncert, konsument uzyska największe możliwe zadowolenie ze swojego ograniczonego dochodu pieniężnego. W procesie dokonywanej przez konsumenta optymalnej alokacji jego dochodu między różne dobra zrównane muszą być stosunki ich krańcowych użyteczności i cen jednostkowych - tj. krańcowe użyteczności jednego, ostatniego “dolara” w różnych zestawieniach MU/P. Teorią popytu rządzi podstawowa zasada logiczna: jeśli ograniczone zasoby dzielisz pomiędzy różne konkurujące ze sobą zastosowania, to w przypadku, kiedy krańcowa korzyść uzyskiwana w jakimś jednym z możliwych zastosowań jest większa od krańcowej korzyści przy innym zastosowaniu, zyskasz na przesunięciu pewnej części zasobów z zastosowania charakteryzującego się niską korzyścią krańcową do zastosowania przynoszącego wysoką korzyść krańcową, aż do osiągnięcia ostatecznej równowagi, przy której krańcowe korzyści osiągane we wszystkich zastosowaniach będą równe. Nie uciekając się bezpośrednio do pojęcia użyteczności krańcowej, lepszy wgląd w czynniki decydujące o ujemnym nachyleniu krzywych popytu możemy zyskać rozbijając wpływ wzrostu ceny na dwa jego składniki: efekt substytucyjny - gdy cena P danego dobra rośnie, starasz się zachować taki sam, jak poprzednio, poziom życia, zastępując innymi dobrami to dobro, które właśnie zdrożało.
efekt dochodowy - wzmacnia on wynikający z substytucji spadek ilości Q danego dobra, gdy dochód twojej rodziny staje się niższy, zwykle kupujesz mniej takiego dobra, a wobec tego wzrost jego ceny - który spowodował spadek twojego dochodu realnego czy też realnej siły nabywczej - wywołuje dalsze cięcia w konsumpcji w następstwie tego, że uzyskiwany przez ciebie obecnie dochód realny stał się niższy. Paradoks wartości, którym zajmował się Adam Smith, a polegający na tym, że towar istotny dla dobrobytu może być sprzedawany na rynku taniej niż jakiś inny, mniej z tego punktu widzenia ważny, można wyjaśnić za pomocą rozróżnienia pojęć użyteczności całkowitej i krańcowej. Rzadkość danego dobra określana jego kosztami, jest konfrontowana z rynkowym popytem na to dobro, wyznaczonym przez “pożyteczność” jego krańcowej, ostatniej jednostki. Nie jest paradoksem to, że U całkowite może rosnąć, a równocześnie U krańcowe maleć. Fakt, że cena rynkowa wyznaczana jest przez użyteczność krańcową, nie zaś całkowitą, nabiera ostrzejszej wymowy, kiedy posługujemy się kategorią nadwyżki konsumenta. Płacimy taką samą cenę za każde, kupowane przez nas na rynku, jajko czy za każdą kwartę mleka. Ponadto, cena ta równa się krańcowej użyteczności jednostki zakupionej. Ale to oznacza, że ze wszystkich wcześniejszych jednostek zbieramy nadwyżkę użyteczności ponad cenę, ponieważ - zgodnie z prawem malejącej użyteczności krańcowej - użyteczności krańcowe poprzednich jednostek są wyższe od krańcowej użyteczności jednostki ostatniej. Ta nadwyżka użyteczności ponad cenę jest nazywana nadwyżką konsumenta. Odzwierciedla ona korzyść, jaką uzyskujemy dzięki temu, że wszystkie jednostki można kupować po tej samej niskiej cenie W uproszczonych przypadkach możemy mierzyć nadwyżkę konsumenta wielkością obszaru zawartego między krzywą popytu a linią ceny. Pojecie to ma zastosowanie przy podejmowaniu wielu decyzji społecznych, jak na przykład wtedy, gdy społeczeństwo musi ponieść znaczne wydatki na budowę drogi czy mostu.
Opublikowano dnia: 19 marca, 2007   
Proszę oceń : 1 2 3 4 5
Komentarz Tłumacz Wyślij Odnośnik Drukuj
X

.