W Nysie mieszka rodzina Koniarczyk – 39-letnia Anna wraz z
dwa lata starszym Oliwierem. Wychowują razem córkę Sandrę. Do tej pory
stanowili zgraną rodzinę żyjącą wręcz idyllicznie. Do czasu. Będąc w pracy
matka otrzymuje telefon od dyrektora szkoły Sandry, który informuje ją, ze
córka od dwóch tygodni nie pojawiła się w szkole i podrabia zwolnienia.
Piętnastoletnia córka całymi dniami siedzi w ciemnym pokoju i leży w łóżku.
Okazało się, że córka przyswoiła sobie gotycki styl i rozpoczęła nowe, mroczne
i ociekające czernią życie. Matka tymczasem wparowuje Sandrze do pokoju –
okazuje się, że razi ją nawet lampa. Anna chce zmusić ją do pójścia do szkoły.
Decyduje się jednak na pojechanie z matką. Ubiera się na czarno i zakłada
okulary przeciwsłoneczne (w zimie). Sandra tłumaczy swoją nieobecność w szkole
faktem, iż jest teraz „nocnym człowiekiem”. Wieczorem oboje rodziców chcą
porozmawiać z córką. Nawet wtedy nie chce zdjąć okularów. Tłumaczy rodzicom, że
zmieniła styl i nie chce żyć tak, jak oni, jednak oni sądzą, że ma jakieś
problemy albo bierze narkotyki. I tak zrzucają to na typowe problemy
dojrzewania. Następnego poranka, kiedy Anna chce ją obudzić do szkoły odkrywa,
że Sandry nie ma w domu. Sądzi, ze uciekła z domu. Poszła ją szukać w szkole i
spotkała Tobiasza, byłego chłopaka Sandry. On nie ma pojęcia, gdzie ona się
znajduje, ale rzuca poszlaki na szkolnego gota Tymoteusza. Pochodzi on z
dziwnej rodziny, która mieszka w sąsiedztwie. Matka udaje się tam, jednak
nikogo nie zastaje. Sąsiad podaje numer do matki dziwnego chłopaka. W
międzyczasie dostaje telefon od szefa. Kiedy przychodzi do pracy szef daje jej
reprymendę. Kilka godzin później dostaje telefon od pani Radziejowskiej z
informacją, że Sandra jednak siedzi u nich. Po południu znowu chce porozmawiać
z córką, jednak zastaje okropny zaduch w pokoju. Podczas awantury matka
odkrywa, że córka ma malinkę na szyi. Sandra przekonuje jednak, ze jest to
ugryzienie samego wampira. Anna biegnie do sąsiadów porozmawiać z Tymoteuszem.
Jednak krzyki na klatce denerwują sąsiada i speszona matka wraca do mieszkania.
Przez okno widzi jak rodzina Radziejowskich wchodzi na klatkę i idzie
porozmawiać z nimi. Są bardzo uprzejmi, tłumaczą czym jest subkultura gotycka.
Następnego dnia Sandra wyłączyła bezpiecznik w domu przez co nie było światła i
Oliwier skręcił nogę w ciemności. Tymczasem przychodzi matka Tymoteusza prosząc
Annę, by popilnowała domu i nakarmiła kota pod ich nieobecność. kobiety
rozmawiają o swoich rodzinach – Anna nie wierzy, że pani Radziejowska skończyła
szkołę. Anna i Oliwier pod nieobecność sąsiadów poszli zwiedzać mieszkanie
Radziejowskich.
Znajdują ciekawe okazy, takie tak czaszka, głowa w formalinie
czy nawet cały szkielet w łóżku syna. Anna wychodzi zniesmaczona, twierdzi, że
ci ludzie należą do jakiejś sekty. Następnego dnia zaprasza byłego chłopaka i
każe mu ubrać się na modłę gotycką. Nagrał dla niej nawet płytę, jednak ona go
wyśmiała i wyprowadziła z pokoju. Następnego dnia matka wparowuje do pokoju
córki by wyperswadować jej oszlifowanie i zaostrzenie zębów. Sandra chce jej
wmówić, ze jest już dorosła i pełnoletnia (sic!) i może decydować o sobie.
Następnego dnia podczas porządków w jej pokoju znajduje niepokojące zdjęcia
Sandry w czarnych strojach – myśli, że córka rzeczywiście dołączyła do sekty.
Anna twierdzi, że córka wygląda tam jak zwykła dziwka, jednak młoda gotka uważa
to za najprawdziwszą sztukę. Matka idzie wytłumaczyć to u Radziejowskich jednak
zastaje tylko syna – kłócą się o zdjęcia i pogryzienia. Postanowiła zabrać
Oliwiera i porozmawiać z Radziejowskimi jednak zastali ich ubranych w pełnym
gotyckim rynsztunku i zaniemówili z szoku, co oczywiście rozbawiło samych
gotów. Wieczorem, gdy matka chce dać córce kolację odkrywa, że pokój jest
pusty. Poszli jej szukać oczywiście w mieszkaniu Radziejowskich, jednak ich też
nie było. Spotykają ich na klatce, jednak oni nie wiedzą, gdzie jest i Sandra,
i Tymoteusz. Pani Radziejowska zaprowadziła Koniarczyków do klubu gotyckiego.
Zastają ją pijącą piwo i zabierają do domu. Oliwier chce po raz ostatni
przemówić do rozsądku córki. Następnego ranka matka odnajduje kartkę od Sandry
z informacją, że wyprowadziła się z domu. U Radziejowskich okazuje się, że
Tymoteusz też zniknął. Dorosłych gotów denerwuje fakt, że cała wina zwalana
jest na nich. Tymczasem dwie pary rozpoczęły poszukiwania. Radziejowscy
pojechali do szpitala odebrać córkę po bójce. Okazało się, że pobił ją pijany
Tobiasz, jej były chłopak. Dwa tygodnie później Sandra znów zaczęła chodzić do
szkoły, ale nie zmieniła stylu ani chłopaka. Obie rodziny dowiodły, że da się
pogodzić przeciętność z życiem gotyckim :)