Międzynarodowy Fundusz Walutowy wezwał kraje świata do użycia środków fiskalnych, zapobiegających rosnącemu wyhamowaniu
gospodarki świata: zwiększenia wydatków i cięcia podatków.
Nowa globalna prognoza MFW zakłada, że "rozwinięte gospodarki świata" - 31 krajów, wśrod nich USA, kraje Europy Zachodniej i Japonia skurczą się łącznie o 0,3 proc. Będzie to pierwszy taki spadek od 1945 roku.
Barack Obama, amerykański prezydent elekt wezwał swoich doradców ekonomicznych. Jeszcze w tym tygodniu Kongres ma zatwierdzić pierwszą część dwufazowego projektu ożywienia gospodarki USA. Faza I zakłada wpompowanie w gospodarkę 60-100 mld dol. Etap II zakłada cięcie podatkowe ma zostać wprowadzony w styczniu.
Jednocześnie na rynek napływają złe wieści: sieć handlowa Abercrombie&Fitch podała, że we wrześniu odnotowała dwucyfrowy spadek sprzedaży. Sprzedaż dyskontowego giganta Costco zmniejszyła się o jeden procent, i był to pierwszy taki spadek od 1997 r.
W Europie słaby popyt z zagranicy sprawił, że zamówienia w przemyśle Niemieckim, największej gospodarce regionu spadły o 8 proc. w porównaniu z sierpniem. To największy spadek od 1991 roku.
W Wielkiej Brytanii największy bank hipotezny podal, że ceny domów w październiku spadły o 14, 9 proc. w porównaniu do roku ubiegłego. To największy spadek od 1983 roku.
Zdaniem MFW globalny wzrost gospodarczy wyniesie w przyszłym roku 2,2 - 3 proc, co jest równoznaczne ze światową recesją, choć specjaliści organizacji unikają tego stwierdzenia.
Ekonomiści szacują, że poluzowanie polityki monetarnej wpłynie na aktywność ekonomiczną w ciągu kolejnych 6-18 miesięcy.
Jednak zmiana stóp procentowych może nie wystarczyć do zażegnania kryzysu kredytowego. Obawa przez niepewnymi warunkami kredytowymi może zniechęcać zarówno banki jak i kredytobiorców.