Co łączy tak odległe od siebie tematycznie i formalnie powieści Żeromskiego i Gombrowicza?
W obu pojawia się wizja dworu
szlacheckiego , którą odczytywać można w kontekście najsilniej w wyobraźni polskiego czytelnika utrwalonego obrazu Soplicowa z "Pana Tadeusza" . Bohaterowie obu utworów trafiają do typowego szlacheckiego dworku , lecz zamiast arkadii zastają tam zupełnie coś innego , Nawłoć i Bolimów tylko z pozoru przypominają Mickiewiczowski obraz , różni je od pierwowzoru bardzo wiele . Cezary , bohater Żeromskiego , gości w domu Hipolita Wielosławskiego . Jest to jego pierwsze zetknięcie ze środowiskiem szlacheckim , bacznie obserwuje życie mieszkańców Nawłoci , czytelnik widzi dwór oczami gościa . Kiedy Cezary rano schodzi na dół , służący , zwany pieszczotliwie Maciejuniem , przygotowuje dla młodego panicza śniadanie . Stara się bardzo , bo Cezary to przecież najlepszy druh pana domu . Zbiega się służba (charakterystyczna liczba mnoga - Piotrków i Florków) . Zdrobnienia używane przez pisarza (kawusia , ciasteczka , rogaliki) mają zabarwienie ironiczne . Oczywiście przygotowana kawa przypomina tę słynną z "Pana Tadeusza" , którą parzyły specjalne kawiarki . Maciejunio jest służącym doskonałym , dogadza gościowi , ale stara mu się nie przeszkadzać w porannym śniadaniu , które w Nawłoci jest niewątpliwie rytuałem . Obfitości podawanych wiktuałów nie ma końca . Wszak stół to symbol zamożności gospodarzy , a i staropolska gościnność nakazuje , by biesiadnikom nieczego nie brakowało .
Dwór , do którego przyjeżdża Cezary , pozornie przypomina Soplicowo . Goście spędzają czas na przyjemnościach , celebrują posiłki , spotykają się , rozmawiają . To jednak tylko zewnętrzna fasada , bowiem Nawłoć pozbawiona jest wartości , które były wyznacznikiem szlacheckości bohaterów Mickiewiczowskiej epopei . Życie tych mieszkańców zostało naznaczone rewolucją i wojną , Karolina jest uciekinierką pozbawiona rodziny , niewinna pozornie panienka Wanda zdolna jest do popełnienia zbrodni , a okoliczni chłopi żyją inaczej niż w "Panu Tadeuszu" - tam żyli spokojnie i dostatnio (specjalna uwaga podczas opisu polowania , że Sędzia nie pozwala tratować chłopskich pól) , tu przymierają głodem i nikt się z nimi nie liczy . Przywołana scena z "Ferdydurke" też odwołuje się do tradycyjnego posiłku celebrowanego w dworze szlacheckim - w tym przypadku kolacji . Formalnie scena przypomina obrazy wspólnych posiłków opisywane w "Panu Tadeuszu" . Kolacja jest okazją do spotkania się całej rodziny , przy stole prowadzi się rozmowy , podaje się wyśmienite potrawy . Na ścianach jadalni wiszą portrtety przodków . Jednak już samo menu nasuwa wątpliwości . Głównym daniem jest szynka w cieście , która staje się także tematem rozmowy . Ale dodatkiem jest trywialny groszek z puszki . Język zastosowany przez Gombrowicza w tym opisie podkreśla dysproporcje pomiędzy konwencją a realiami . Wuj je wyrafinowanie , ale płaty szynki "wtyka w otwór gębowy" , jak również wypluwa niesmaczne kawałki . Jedzenie , jak i cała etykieta przestrzegana w domu Kocia , to tylko pozostałości dawnej świetności szlacheckiej . Szlachta wykonuje te wszystkie czynności przede wszystkim dlatego , żeby odróżnić się od służby , bo tylko dzięki temu jest szlachtą . Tę strukturę państwo - służba usiłuje naruszyć Miętus , który pragnie zbratać się z ludem . Ani gmin , ani państwo nie rozumieją tego , na jednych i na drugich Miętus sprawia wrażenie wariata . Wuj Kocio nie może zrozumieć zachowania Miętusa , gdyż nie pasuje ono do żadnej struktury , którą wuj zna : "Pierwsza jakaś?Co?Kompleks?Bra...ta?Socjalista może , pepeesowiec?Demokrata? (...) Był bezbronny w obliczu chłopaka" . Miętus skłania Walka , aby ten uderzył go w twarz . To godzi w odwieczny porządek . Wuj wypędza Walka , ale cała wieś wie już o zachowaniu Miętusa . Zarówno Nawłoć jak i Bolimów to parodzie Soplicowa . Pozornie przypominają idealny dwór z "Pana Tadeusza" , pozbawione są jednak tych wartości , które dla mieszkańców Mickiewiczowskiego dworku były najważniejsze - honor , patriotyzm , tradycja . W obu powieściach pojawiają się sceny parodiujące obrazy z narodowej epopei (np. celebrowanie posiłków) , odrodzenie ostoi dawnej polskości okazuje się jednak niemożliwe . W "Przedwiośniu" wizja Nawłoci ma wydźwięk społeczny , Gombrowicz główny nacisk kłądzie na formę szlacheckości i jej kruche podstawy .