Irena Jurgielewiczowa jest pisarką współczesną, do niedawna jeszcze tworząca i pedagogiem. Urodziła
się w roku 1903, zmarła
jako stuletnia osoba w 2003. początkowo pisała dla najmłodszych, ale rozgłos wśród czytelników i krytyki zyskała dzięki psychologicznym powieściom dla młodzieży, takim jak: "Niespokojne godziny" (1964), "Wszystko inaczej" (1968), "Ważne i nieważne" (1971), a przede wszystkim "Ten obcy" (1961). Książka ta została umieszczona w 1964 na Liście Honorowej im. H. Ch. Andersena i przetłumaczona na wiele języków. Na wniosek dzieci otrzymała Order Uśmiechu.
„Ten obcy" to powieść współczesna, obyczajowa. Akcja utworu rozgrywa
się we wsi Olszyny, które leżą nad rzeką Młynówką a także w Łętowie, Strykowie i Strzemienicach. Czas jest wyraźnie w powieści określony: „Zaczęło się to 11 lipca, we wtorek, w dzień dżdżysty i chłodny." Zakończenie opisanych wydarzeń przypada na koniec wakacji, czyli koniec sierpnia.
Bohaterami powieści jest grupka młodych ludzi spędzających wakacje na wsi: Ula Zalewska, którą po śmierci matki wychowuje ojciec; Pestka Ubyszówna, bardzo rezolutna osóbka; Marian Pietrzyk i jego kuzyn Julek Miler. Tytułowy bohater „obcy", czyli Zenek Wójcik znienacka pojawia się na wyspie położonej na Młynówce, ulubionym miejscu zabaw wspomnianej czwórki. Była ona połączona z lądem powalonym drzewem i właściwie nikt oprócz przyjaciół nie wiedział o jej istnieniu...
Pobyt obcego odkryły dziewczyny. Zauważyły ślady biwakowania i wygasłego ogniska a w końcu śpiącego, kilkunastoletniego chłopca. Pestka postanowiła pójść po chłopaków a nieśmiała i zamknięta w sobie Ula miała przypilnować obcego. Podczas „stróżowania" zauważyła, że chłopiec jest ranny w nogę i ma gorączkę.
Nieco później Ula i Zenek zaprzyjaźniają się ze sobą, gdyż łączy ich nie tylko podobny sposób zachowania, ale to samo poczucie samotności i niezrozumienia. Do pary przyjaciół dołącza trzeci: bezpański pies, któremu Ula nadaje imię Dunaj. Zenek kocha zwierzęta i gdy dwóch wyrostków znęca się nad Dunajem, rzucając w niego kamieniami, chłopiec porzuca swą zwykłą obojętność i gwałtownie staje w obronie psa i ratuje go przed chuliganami. Zyskuje tym samym podziw chłopców i Pestki, którzy byli świadkiem tej rozprawy.
Tajemniczy przybysz początkowo nie chciał nic mówić na swój temat, wyjaśnił tylko niechętnie, że przybył do Olszyn autostopem i wybiera się do Strykowa, gdzie pracował jego wuj przy budowie mostu.
Tymczasem stan jego nogi pogarszał się i Pestka zaproponowała mu wizytę u lekarza, ojca Uli, który z trudem (Zenek nie należał do łatwych pacjentów)zdołał go opatrzyć. Następnie chłopiec ruszył w dalszą drogę, musiał jednak wrócić na wyspę, bo rana zaczęła krwawić. Czwórka przyjaciół nadal się nim opiekowała, wynosząc prowiant z domu i dokarmiając tułacza, który mieszkał w szałasie na wyspie. Marian z Julkiem pojechali nawet na rowerach do Strykowa, by poinformować wujka Zenka o jego pobycie w Olszynach. Okazało się jednak, że mostu tam nie budowano i Antoni Janica nigdy tam nie przebywał.
Dowiedziawszy się o tym Zenek załamał się. Zrobił się za to rozmowniejszy i dzieci dowiedziały się, że pochodzi z Wrocławia, jego matka nie żyje a ojciec go nie chce, stąd ta ucieczka z rodzinnego domu. Nadal więc mieszkał na wyspie.
Pewnego razu dzieci wybrały się do pobliskiego sklepu na zakupy. Wtedy były świadkiem bohaterskiej postawy Zenka, który uratował dziecko przed pewną śmiercią w wypadku drogowym. Widząc przed sklepem rozpędzony, pozbawiony woźnicy wóz z małym chłopcem w środku, bez wahania dopędza pojazd i poskramia konia. Jednak w drodze powrotnej kradnie jabłka i namawia resztę, by poszła w jego ślady. Oparła się tylko Ula...Wydało się też, że ukradł pieniądze przekupce w Łętowie. Okazuje się, że kradzież pieniędzy jest powodem ukrywania się chłopca i podania fałszywego nazwiska gapiom po wypadku przed sklepem. Ula, z którą Zenek wyraźnie sympatyzował, postanowiła z nim porozmawiać o kradzieży.
Następnego dnia obrażony Zenek zniknął z wyspy. Nie chciał dłużej być na cudzej łasce i choć „załoga" go szukała, on przepadł, jak kamień w wodę. Ula, najbardziej związana z Zenkiem, postanowiła zapracować u ogrodnika przy zbiorze porzeczek na owe 50 złotych, by oddać dług Zenka przekupce, co wkrótce udało się jej zrealizować.
Tymczasem przypadkiem Julek spotkał go na targu w Łętowie w towarzystwie chuliganów, z którymi grał w karty. Chłopiec namawiał Zenka, by wrócił do Olszyn, ponieważ nie ma się już czego obawiać. Ula zwróciła pieniądze przekupce. „Obcy" nieco zaskoczony tą informacją, odmówił.
W końcu jednak znów pojawił się na wyspie. Pracuje teraz przy sianokosach, by zwrócić pieniądze Uli. Niestety, jeden z chuliganów, którego Zenek poturbował w obronie Dunaja, doniósł policji o bezdomnym uciekinierze. Na szczęście, z pomocą przychodzi mu ojciec Uli i pozwala zamieszkać we własnym domu. Osobiście też odszukuje wujka Zenka w Tczewie. Ojciec z Ulą odbywa długą, szczerą rozmowę, dzięki której poprawiają się stosunki między nimi.
Natomiast Zenek przed wyjazdem zostawia Uli długi list, w którym opowiada o swym ojcu – pijaku i uczuciu do Uli. Zapewnia też, że nigdy o niej nie zapomni i jeszcze wróci do Olszyn.