Zachęcona „Podróżami z Herodotem”
sięgnęłam po kolejne książki Ryszarda Kapuścińskiego. Tym razem moja lekturą stał się „Cesarz”. Książka jest próbą ukazania Etiopii pod rządami cesarza H.S. Dziennikarz poszukuje w ogarniętym rewolucją kraju ludzi, którzy znali cesarza i służyli mu- ludzi Pałacu. Z ich opowieści tworzy barwną opowieść o człowieku, którego wielkie marzenia i nierozważne, egoistyczne decyzje doprowadziły kraj na skraj zagłady, a miliony jego mieszkańców skazały na śmierć głodową.Dla mnie najbardziej zaskakująca jest mentalność poddanych cesarza, wierzących w jego nieomylność, do końca popierających jego szalone decyzje.
Wartością tej książki jest właśnie owo wniknięcie głęboko w struktury pałacu, rozmowy ze świadkami wydarzeń. Czasami pojawia się komentarz odautorski, który pozwala nam nabrać dystansu do cesarza, przypomina, że to co w pałacowych komnatach było ogłaszane jako sukces, w oczach człowieka Zachodu należało nazwać klęską.
Świetnie pokazany mechanizm działania dyktatury, jednowładztwa, wręcz totalitaryzmu.