Kultowa w Danii a u nas zupełnie nieznana
pisarka w pierwszej publikowanej po polsku powieści „Twarze" mierzy
się z własną chorobą psychiczną.Bohaterka, pisarka, autorka książek dla dzieci, mieszka z mężem i
trojgiem dzieci. Nagle staje się znana i doceniana, ale wystawiona w
ten sposób na widok publiczny, okupuje to stopniową wewnętrzną
dezintegracją: wydaje jej się, że cały świat spiskuje przeciwko niej,
mąż z opiekunką do
dzieci chcą ją wpędzić w psychozę w zmowie z
lekarzem, dzieci się od
niej odsunęły etc. Nad wszystkim
zaczyna dominować halucynacja tytułowych twarzy -
Bohaterka niby widzi na
wskroś, ale zarazem traci kontakt w rzeczywistością, słyszy głosy,
podejmuje rozpaczliwą próbę samobójczą i ląduje w szpitalu
psychiatrycznym.Przyczyn należy szukać jednak we wcześniejszym okresie życia...Ditlevsen ukazała, jak nadwrażliwość połączona z wrodzoną nam
skłonnością do wzajemnego okrucieństwa, daje wybuchową mieszankę.
Nazwała własne lęki i odtworzyła wychodzenie z depresji, ale my jako
czytelnicy nie wiemy, gdzie kończy się prawda życia, a zaczyna
zmyślenie literatury. Odprawienie tych bolesnych egzorcyzmów było
konieczne, aby móc zedrzeć tytułową „twarz", zakłamującą prawdziwe ja.
Więcej recenzji na temat Twarze