DZIESIĘCIOLETNI STULATEK
"OSKAR i PANI RÓŻA"
Niedawno przeczytałam
książkę znakomitego pisarza Erica-Emmanuela Schmitta pt. "Oskar
i Pani Róża". Moją uwagę najbardziej przyciągnęła okładka: pęknięty czerwono-żółty lizak w kształcie serca leżący na śniegu. Myśłałam, że mam przed sobą bajkę dla dzieci. Okazało się, że trzymam w ręku bajkę, ale dla dorosłych.
Jest to ciekawa i fascynująca opowieść o dziesięcioletnim chłopcu, który choruje na białaczkę. Akcja toczy się przez 12 dni w szpitalu onkologicznym.
Oskar opowiada w listach do „Szanownego Pana Boga” o ostatnich dniach swojego życia. Chłopiec ma żal do swoich rodziców, którzy go unikają, bojąc się jego choroby. Jedynym oparciem jest dla niego Ciocia Róża, jedna z pracownic szpitala. Dzięki jej pomysłowi, chłopiec w niezwykły sposób pokonuje drogę dorosłego życia, mianowicie: każdy dzień to kolejne 10 lat. Dzięki temu Oskar poznaje smak krótkich i pięknych chwil. Tak też mając 15 lat, zakochuje się ze wzajemnością w swojej rówieśniczce Peggy Blue. Na święta bożego narodzenia, 50 letni chłopiec ucieka ze szpitala do domu Pani Róży. Ten incydent pomógł przełamać bariery między nim, a rodzicami. Bohater książki pisze do Pana Boga 11 listów, ostatni kończąc 110 lat. Następnego dnia... umiera.
Książkę czyta się dosłownie jednym tchem. Zmusza ona do refleksji nad swoim żywotem. Warto ją przeczytać i wynieść z jej wnętrza całą esensję oraz poznać psychikę chorego, pełnego nadziei dziecka. Naprawdę, 78 stron wystarczy, byś zmienił swój pogłąd na życie,
Gorąco zachęcam do przeczytania tego „wyciskacza łez”.