Mały Tadeusz wzrastał w środowisku chłopskim. Przyjście na świat
dziecka wprowadziło harmonię w pożyciu małżeńskim. Klemens przestał pić. Zniknęły nieporozumienia. Klemens i Chwedora kochali swe maleństwo, a niejednokrotnie szorstkie słowa tych prostych ludzi pozostawały w kontraście w stosunku do tkliwych spojrzeń i czułych pieszczot. Ta pogodna atmosfera rodzinna sprzyjała rozwojowi dziecka i napawała je radością życia. Tadeusz głęboko odczuwa przyrodę. Świadczy o tym radosny nastrój, wywołany słoneczną pogodą, którą także czuł w sobie. Malec biegał i dokazywał, żywo interesował sie zachowaniem zwierząt i ptaków. Na skraju warzywnego ogrodu
dziecko spostrzegło niezabudki. Oczarowane ich pięknem zaczęło zrywać kwiatki dla panienki i Bozi. Wtem Tadeusz ujrzał sikorkę. Radośnie krzyknął i... woda pochłonęła malca. Tragiczna śmierć dziecka pełnego uroku przeciwstawiona jest pięknu życia i obojętności otoczenia. "Kto winien tej marnej śmierci dziecka? Dziecka, którego ojciec pańskie pole orze, a matka pański sad piele. Czy nie winni ci, którzy z kultu świętości nie umieją dobyć żadnej czynnej, płodnej zasady życia."
Więcej recenzji na temat "Tadeusz" - tragiczny los dziecka