"Sowa w kominie" to piękna opowieść o młodej (osiemnastoletniej) dziewczynie, która po nieudanej próbie dostania się na ASP postanowiła spędzić rok na wsi zarabiając opieką nad końmi i domem pewnego małżeństwa przebywającego za granicą. Poznała tam wielu nowych ludzi, zżyła się ze zwierzętami, którymi się opiekowała. Oprócz koni miała także 3 psy: dwa uratowane
od śmierci i przygarnięte oraz jednego, którego
dostała od właściciela domu. Od zaprzyjaźnionej sąsiadki dostała małą kotkę. Od innej odkupiła 10 malutkich kaczuszek. Wychowała je i gdy dorosły stado znacznie sie powiększyło... Sporo kłopotu sprawiły
jej perliczki. Okazało się, że nie chcą wysiadywać jaj, które nie wylęgły się w terminie. Zuza (tak ma na imię bohaterka książki)
wspaniale spisała się jako zastępcza kwoka!
Nie obyło się bez przygód i kłopotów.
Jedną z nich była konna przejażdżka z chłopcem, którego uczyła jeździć konno. Dojechali do brzegu rwącej rzeki, fale dudniły z posępnym hukiem. Żeby lepiej widzieć stanęli na najbardziej wysuniętym skrawku lądu. Nagle ziemia osunęła się spod nóg cłopca i jego wierzchowca. Na szczęście malec zdążył złapać korzeń wystający z ziemi i to go uratowało.Niestety
klacz zsunęła się do wody i ztrudem opierała się rwącemu nurtowi. Zuzanna z narażeniem życia wyciągnęła przerażonego i zziębniętego konia na brzeg, korzystając z pomocy dzielnego chłopczyka. Okupiła ten wyczyn ciężką chorobą ale szybko zapomniała o grożącej jej tragedii w wirze codziennych zajęć.
Tą samą klacz uratowała wcześniej od niechybnej śmierci przy porodzie, kiedy to źrebaczek zaklinował się z podwiniętą nóżką. Dziewczyna zareagowała instynktownie wiedząc, że każda sekunda jest ważna i nie zdąży na czas sprowadzić nikogo, kto mógłby jej pomóc. I tym razem jej się udało. Źrebaczek miał się doskonale i brał udział w opisanej wyżej przygodzie.
Tak więc radziła sobie wspaniale nie będąc wcale samotną w leśnej głuszy...
Książka pełna jest wpaniałych, nostalgicznych opisów przyrody oraz równie ciekawych, często humorystycznych
opisów stosunków panujących między zwierzętami.
A żeby dowiedzieć się ile czasu tam spędziła i jak się to skończyło najlepiej przeczytać tę piękną opowieść samemu...
Więcej recenzji na temat Sowa w kominie