„Wiza” - to tytuł szóstego
opowiadania z cyklu „Medaliony” Zofii Nałkowskiej. Akcja dzieje się tuż po wojnie. Bohaterką jest
młoda Żydówka, która jeszcze ma na sobie obozowy chałat w szare i granatowe pasy. Zofia Nałkowska w roku 1945 była członkiem Głównej Komisji Badania Zbrodni Niemieckich. W utworze pt. „Wiza” przestawia relację świadka ludobójstwa w obozie zagłady. Młoda Żydówka przyszła do pokoju hotelowego,
aby zdać relację o tym, czego doświadczyła w obozie. Na początku wojny zmieniła wyznanie i została katoliczką. Otrzymała polskie nazwisko oraz polskie dokumenty, więc do obozu trafiła jako Polka. Nigdy nie widziała swoich rodziców. Była wychowywana przez babkę. Wiza to inaczej łąką pod lasem. W październiku
dni były zimne i mokre. Barak zajmowany przez więźniarki co jakiś czas był gruntownie czyszczony. Sprzątanie trwało
kilka dni. Podczas porządkowania Niemki wyganiały więźniarki na wizę.
od rana do wieczora musiały stać bez jedzenia, roboty. Żydówka – bohaterka opowiadania – trafiła na
wizę zaraz po przyjeździe do obozu. Miała więc jeszcze dosyć sił i nie była w tak okropnym stanie, jak współtowarzyszki niedoli. Kobiety stały jedna przy drugiej: „brudne, owrzodzone, ostrupiałe”. Wśród nich znajdowały się także „chore i nawet umierające”. Niektóre całe ciało miały w ranach. Na wizę kobiety były wypędzane przez kilka dni. „I coraz więcej ich umierało”. W kolejnym dniu Żydówki z Grecji po hebrajsku śpiewały grecki hymn. Ich śpiew to była „siła tęsknoty i pragnienia”. Następnego dnia w obozie odbyła się selekcja (oddzielenie chorych od zdrowych, chorzy byli kierowani do komór gazowych). Kiedy bohaterka opowiadania przyszła na wizę, „wiza była pusta”. Kobiety zostały wysłane do komór gazowych. Po wyzwoleniu młoda Żydówka otrzymała pomoc, jednak brzydziła się pieniędzmi. Marzyła o ujrzeniu morza i pomożeniu koleżance. Miała źle zrośniętą nogę, ale odkładał pójście do szpitala. Mówiła, że gdy była bita, to modliła się o to, aby nie czuć nienawiści. Zofia Nałkowska przedstawiła jeden z obrazów dotyczących życia w obozie zagłady, a mianowicie całodniowe stanie na łące. Uwidoczniła bezmiar sadyzmu hitlerowców oraz godną, humanitarna postawę uwięzionych kobiet. Nawet w skrajnym wycieńczeniu fizycznym i psychicznym zdobyły się na odważny gest – odśpiewanie hymnu narodowego. Nawet podczas bicia potrafiły modlić się o to, aby nie zrodziło się w nich uczucie nienawiści do nazistów.
Więcej recenzji na temat Medaliony. Wiza