„Latarnik” to tytuł noweli, jaką napisał Henryk Sienkiewicz. Utwór został opublikowany w roku 1881 w czasopiśmie „Niwa”. Bohaterem głównym jest staruszek mający ok. siedemdziesiąt lat. Akcja rozgrywa się w panamskim mieście Aspinwall. Konsul Falconbridge miał kłopot, ponieważ musiał znaleźć pracownika latarni. Gdy więc zgłosił się następca, konsul bardzo się ucieszył. Jego obawę budził jednak podeszły wiek Skawińskiego. Gdy jednak poznał okazane przez starca „świadectwa uczciwej służby rządowej”, dał pracę wzruszonemu i wdzięcznemu Polakowi. Skawiński w przeszłości najpierw był powstańcem listopadowym, potem żołnierzem walczącym w wojnie karlistowskiej. Podczas Wiosny Ludów w 1848 walczył o wolność Węgier. W 1849 roku przybył do USA. Bił się o zniesienie niewolnictwa. O jego męstwie świadczyły otrzymane przezeń medale i rządowe dokumenty. Konsul przestrzegł
nowego latarnika o natychmiastowej dymisji w przypadku uchybienia w pracy. Wprawdzie latarnia znajdowała się na pustkowiu, to jednak objęcie posady niezmiernie uradowało staruszka. Marzył o takim miejscu. Gdy więc wszedł na wieżę latarni, poczuł się szczęśliwy i bezpieczny. „Oto mógł na tej skale po prostu urągać dawnemu tułactwu, dawnym nieszczęściom i niepowodzeniom”. Patrząc przez lunetę na dżunglę, wspomniał swoje tułactwo i tysiące zaznanych przygód. W Australii poszukiwał złota, a w Afryce – diamentów. Służył jako strzelec rządowy w Indiach. W Kalifornii był farmerem, lecz „zgubiła
go susza”. Handlował z Indianami zamieszkującymi Brazylię, ale z powodu rozbicia się tratwy na Amazonce przez kilka tygodni przedzierał się przez dżunglę. W Arkansas miał warsztat kowalski, który
stracił w pożarze. W Górach Skalistych pojmali go Indianie, ocalał, gdyż uwolnili go kanadyjscy strzelcy. Był majtkiem na statku pływającym po Morzu Śródziemnym. Na wielorybniku był harpunnikiem. „Oba statki rozbiły się”. W Hawanie zajmował się produkcją cygar. Gdy zachorował, wspólnik okradł go. W końcu został latarnikiem w Aspinwall, gdzie – o czym marzył – „miał być kres jego niepowodzeń”. Początkowo praca na
Latarni upajała Skawińskiego. Sumiennie wywiązywał się z obowiązków. Co niedzielę szedł do kościoła. Ludzie mówili, że mają „porządnego latarnika”. Czytywał gazety. Stopniowo jednak stał się odludkiem. Żyjąc na pustkowiu, zatracił „poczucie własnej odrębności”. Miał wrażenie, że otaczający go świat stanowi jedną tajemniczą duszę i że on sam ją czuje. Dawało mu to ukojenie. „Zżył się już z myślą, że nie opuści wieży do śmierci, i po prostu zapomniał, że jest jeszcze coś poza nią”. Jednak
los nie
zapomniał o Skawińskim. Latami gonił go po świecie i znów wygnał na tułaczkę. Otóż, któregoś dnia obok zapasu żywności dostarczonej łodzią przez Jonhsona latarnik ujrzał paczkę. Ze zdumieniem zobaczył w niej polskie książki. Otrzymał je
od polskiego Towarzystwa z Nowego Jorku. Widząc polskie wiersze, starzec myślał, że to sen. Pełen wzruszenia głośno zaczął czytać początek „Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza: „Litwo, Ojczyzno moja”. Gdy zaś przeczytał słowa: „Tak nas powrócisz cudem na Ojczyzny łono”, rozpłakał się i przepraszał mowę rodzinną, że o niej zapomniał i że pogodził z myślą o swojej śmierci na latarni. W myślał powrócił do Polski i przypomniał sobie, jak podczas Powstania Listopadowego stał na warcie. Rozmarzony zasnął i nie zapalił świateł latarni. W nocy była burza, łódź się rozbiła. Skawiński natychmiast stracił posadę. W kilka dni później odpłynął do Nowego Jorku. „Otwierały się przed nim nowe drogi tułactwa”. Skawiński miał jednak „Pana Tadeusza”. Książkę „przyciskał ręką, jakby w obawie, by mu i ona nie zginęła”. Henryk Sienkiewicz zainspirował się prawdziwym zdarzeniem. Polak Sielawa był latarnikiem w Aspinwall. Czytając książkę Kaczkowskiego, nie zapalił światła na latarni, dlatego stracił pracę. H. Sienkiewicz zmienił nazwisko Sielawa naSkawiński. W noweli przedstawił los polskiego żołnierza i tułacza. Człowieka nad wyraz szlachetnego. Skawiński przypomina mitycznych bohaterów – Odyseusza i Syzyfa. Podobnie jak Odyseusz bohater noweli Sienkiewicza tułał się po różnych morzach i lądach. „Był on naprawdę jak okręt, któremu burza łamała maszty, rwała liny, żagle, którym rzucała od chmur na dno morza, w który biła falą, pluła pianą - a który jednak zawinął do portu”. Podobnie jak Syzyf Skawiński ciągle doznawał niepowodzeń, lecz stale zaczynał od nowa: „Lazł pod górę tak pracowicie jak mrówka. Zepchnięty sto razy, rozpoczynał spokojnie swoją podróż po raz setny pierwszy”. Odyseusz i Syzyf cierpieli dlatego, że narazili się bogom. Skawiński cierpiał z innego powodu. Otóż, naraził się potężnemu carowi, gdy jako powstaniec walczył o wolność Polski. Jego tułaczka odzwierciadla los polskich emigrantów, którzy musieli uciekać z Ojczyzny. Tułaczka Skawińskiego symbolizuje los tych emigrantów. Henryk Sienkiewicz oddał także hołd Adamowi Mickiewiczowi i jego epopei „Pan Tadeusz”. Książka ta stała się dla emigrantów jakby drugą Ojczyzną.
Więcej recenzji na temat Latarnik