Sąd nad Pawłem Obareckim jest kwestią sporną.
Czy doktora można obwiniać o śmierć Stanisławy Brzozowskiej? Jedni nawołują :"tak" przecież pojechał do pacjentki bez apteczki, nie pytając o objawy choroby na dodatek był pijany. Inni odbijają piłeczkę: kto z nas miałby tyle odwagi
by po tym co Obareckiego spotkało pokazywać się z apteczką? po drugie lekarz też jest człowiekiem ma prawo do czasu wolnego,
dlaczego nie mógłby się napić? i
jeszcze jedno kogo miał zapytać o objawy choroby niewykształconego chłopa? Ponad to rozwój wypadków pokazuje, że nawet gdyby wziął apteczkę nie uratował by Brzozowskiej, ponieważ potrzebował do tego chininy, a w wyposażeniu standardowej
apteczki nie ma tego środka. Jest jeszcze jedno ale Brzozowska chorowała dwa tygodnie, dlaczego wcześniej nie zgłosiła się do lekarza? czy naprawdę była tak wielką altruistką czy po prostu tak ją tłumaczymy? Obarecki ma jeszcze jedno na swoje usprawiedliwienie: zmniejszał ból wszelkimi możliwymi sposobami. Sądzę że Obarecki nie jest winny śmierci nauczycielki, robił co w jego mocy. Natomiast posądzić go możemy o brak charakteru, konformizm i słomiany zapał, odstąpił od wyznawanych przez siebie wartości moralnych a taki człowiek nie zasługuje na szacunek; Obarecki nie był ślepy widział co dzieje się w Obrzydłówku, mógł wyjechać, gdzieś gdzie byłby sobą.
Więcej recenzji na temat Siłaczka: sąd nad Obareckim