Rozdział I.
Maria i Tadek siedzą w swoim pokoju.
Rozmawiają o poezji. Za oknem widać spalony dom. W sąsiednim
pokoju słychać patefon. Nagle
drzwi otwierają się i wchodzi Tomasz z żoną. Zarzuca Tadkowi, że się nie stara,
bo wódki nie ma, po czym odchodzi. Maria twierdzi, że musi iść, bo
kierownik prosił,
żeby zaczynać wcześniej. Przechodzi do drugiego pokoju. Tu spotyka skrzypka,
który usiłuje przygotować się do niedzielnego koncertu. Na krzesełku huśta się
Apoloniusz. Obok leży Piotr i dwie dziewczyny. Do Marii podchodzi Żydówka.
Mówi, iż od dawna nie było
jej tak dobrze, jak tu, mimo że była śpiewaczką.
Dziewczyna jest wystraszona, jej rodzina została „za murami”. Twierdzi, iż jej
zdaniem po aryjskiej stronie też będzie getto. W drzwiach pojawia się Tomasz.
Na zewnątrz stoi
furman z koniem. Tomasz z Tadkiem otwierają bramę. Na teren
wjeżdża wóz napełniony różnymi przedmiotami, podjeżdża pod drewnianą szopę.
Rzeczy, które znajdują się na wozie, należą do starszej kobiety. Mężczyźni
rozładowują wóz. Tadek zauważył Marię, więc podszedł i zapytał, czy ta poczeka
do południa. Ona jednak uznaje, że poradzi sobie sama z rozlewaniem i rozwiezieniem
alkoholu.
Rozdział II.
Jest ranek. Nocą padał śnieg. Furman zdążył już
posprzątać wapno z dołu i zawieźć na budowę. Żandarm pilnuje starej szkoły, w
której pojawiają się nowi, uwięzieni ludzie.
W sklepiku, który <<był małą, zaciszną zatoką>>, przy ladzie
spotykają się policjanci z chłopami i handlują ludźmi ze szkoły. Nocą policjanci
ze szkoły podają przez okno towar (zwykle są to dziewczęta), który znika lub
jest przenoszony na teren firmy budowlanej, w której pracuje Tadek.
Właścicielem firmy budowlanej jest Inżynier. Jego firma była bardzo dochodowa.
Inżynierowi wiodło się dobrze, interes rozwijał się. Dobrze wiodło się też jego
pracownikom. Często płacił więcej, niż pozwalało ustawodawstwo okupacyjne.
Przez trzy miesiące opłacał studia Tadkowi. Jednocześnie było też tak, że
furmani sprzedawali wapno na ulicy i dowozili na budowę niepełne metry.
Początkowo Tadek również był nieuczciwy, jednak później, gdy zżył się z
kierownikiem i sytuacja uległa zmianie. Bohaterowie rozmawiają o pani
doktorowej. Niektórzy nazywają ją Starą. Jest bardzo bogatą, przedwojenną
właścicielką składów budowlanych. Inżynier ma z nią dobre relacje. Gdy doktorowa
siedzi w pokoju razem z Tadeuszem i kierownikiem, rozmawiają o nasłanej przez
Inżyniera urzędniczce do pilnowania kasy w kantorze. Po tym, jak zaginął tysiąc
złotych, Inżynier stracił zaufanie do tej kobiety. Kierownik przyprowadza do
kantoru panią doktorową. Przychodzi również furman.
Mówi o tym, że wywożą
Żydów, a później będą wywozić Polaków.
Podczas łapanki kierownik zamyka bramę na kłódkę. Przed łapankami ulice
pustoszeją. Zbliża się właśnie jedna z nich, więc Tadek wraca do składu.
Kierownik informuje go, że dzwoniła jego narzeczona i powiedziała, iż będzie
trochę później z powodu łapanki. Tadek i kierownik rozmawiają o dostawach
materiałów, o wierszach Tadka - czy zamierza je sprzedać. Wchodzi klient. Informuje
mężczyzn o łapance, kupuje cement i grysik. Wychodzi. Urzędniczka zapytała
Tadka, co kierownik zrobi z panią doktorową. Ten oznajmia, że stara ma za dużo
pieniędzy, aby kierownik pozwolił jej odejść i prawdopodobnie kupi jej
mieszkanie. Kobieta mówi do Tadka, że córka doktorowej jest w getcie i nie może
stamtąd wyjść.
Rozdział III.
Tadek wieczorami zostawał w składzie sam.
Dookoła suszyły się okładki tomu poetyckiego, które wyciął Apoloniusz. Tadek
zdjął je i schował pod drewniany tapczan, gdzie znajdowało się wiele innych
rzeczy. Wieczorami Tadeusz sprzątał w pokoiku i czytając książkę, czekał na
przyjście Marii.
Na podwórzu są jeszcze ludzie. Woźnica przenosi pakunki z szopy na platformę,
wszystko to obserwuje Kierownik z panią doktorową. Rozmawiają. Kierownik wyraża
wiarę, że przyjdzie taki czas, kiedy ludzie będą mogli spokojnie handlować.Pod
bramę podjechał potężny samochód z przyczepą. Wysiadł z niego kierowca w
niemieckiej furażerce. Twierdzi, że teraz będzie sprzedawał cement drożej, bo
firma ma dobre obroty. Dwóch mężczyzn zaczyna wnosić worki z cementem do
magazynu. Furman natomiast kończy ładować wóz. Nagle pani doktorowa zauważa
przechodzącego żołnierza. Pada pytanie, czy to przeprowadzka. Stara przytakuje.
Zaczynają rozmawiać. Żołnierz zagląda do pokoju, natomiast Kierownik wyjmuje z
portfela pieniądze, daje szoferowi i umawia się na następny tydzień.
Kierownik rozmawia z Tadkiem.
Twierdzi, ze łatwiej by było, gdyby posiadał własny skład. W tym czasie
żołnierz przelicza pieniądze, żegna się i wychodzi. Furman odjeżdża.
Nadchodzi wieczór, Ulica ożywa. Ze sklepiku wychodzą policjanci i idą na służbę.
Tadek rozmawia z kierownikiem. Mówi, że boi się o Marię. Mężczyźni wychodzą
razem do sklepu kupić coś na kolację. Łapanka trwa nadal. Są pogłoski, że
zaczęto łapać Polaków. Sklepikarz zapytał Tadka, czy pani doktorowa wyprowadza
się. Ten odpowiedział mu, że zmienia tylko miejsce zamieszkania. Powraca do
getta, tam, gdzie jest jej córka. Jest wieczór. Na ulicy trwa się łapanka.
Tadek zagląda do wnętrza jednego z samochodów. Dostrzega tam Marię, stojącą
obok jednego z żandarmów. Kobieta podnosi ręce ku piersiom, jakby w geście
pożegnania. Patrzy w twarz ukochanego i rozchyla wargi, jakby chciała coś
powiedzieć. Samochód rusza. Tadeusz dowiedział się później, że jego ukochana
została wywieziona do obozu nad morzem. Tam została zagazowana.
_ _
Opowiadanie
<<Pożegnanie z Marią>> pokazuje, w jaki sposób, w czasie okupacji
hitlerowskiej w Polsce traciły znaczenie takie wartości jak miłość, kultura,
wielkie marzenia, a ważniejsza stawała się bezwzględna walka o przetrwanie.
Więcej recenzji na temat Pożegnanie z Marią/Farewell to Maria