W 1939 roku stary młynarz
Franciszek Durczok wraz z żoną Elżbietą i dwojgiem wnuków, mieszkał w murowanym
domu, nad rzeką Lutynią, która stała się świadkiem tragedii…
Małżeństwo Durczoka skalane było wspomnieniami dotyczącymi
dawnych wizyt lubiącego sie zabawić dziedzica, który przed laty miał w zwyczaju zajeżdżać do młodej
żony młynarza w odwiedziny. Podczas wizyt dziedzic „rozmawiał” w
domu z piękną
żoną pana Franciszka, zmuszając w tym czasie jej męża do pilnowania
swojego konia, na podwórku domostwa ...Kiedy Durczokom urodziła się śliczna córeczka
Joasia, ludzie szeptali ,że to dziecko hrabiego. Joasia dorosła, wyszła za mąż.
Dziedzic ofiarował jej 1000 złotych na posag. Córka Franciszka i Elżbiety
wyjechała z mężem do Paryża, gdzie oboje umarli osierocając dwoje dzieci.
Konsul odnalazł dziadków nad Lutynią i przysłał im z Francji jedenastoletniego
Jarogniewa i czteroletniego Marysia na wychowanie. Starszy
wnuk przez krótki
czas chodził za dziadkiem i starał się
mu pomagać. Maryś złotowłosy, miły
chłopczyk, podbił serca dziadków swoim
urokiem. Jarogniew zapisał się do Hitlerjugend i robił wszystko by przypodobać
się Niemcom. Proboszcz wezwał do siebie Durczoka. Ostrzegł go, że wnuk
zadaje się z Niemcami i ma zamiar podpisać folkslistę. Po powrocie do domu
doszło do ostrej wymiany zdań, między dziadkiem a wnukiem. Jarogniew dał
staremu do zrozumienia ,że ma zamiar być Niemcem a jego zakazy
sobie lekceważy…W okolicy nastąpiły masowe aresztowania. Niemcy wywozili do obozów
nauczycieli, księży. Proboszcz, ksiądz Ryba został ostrzeżony w porę przez parafian i
zdążył się ukryć. Wczesną wiosną, na rzece Lutyni zaczął gromadzić się lód.
Ksiądz zwołał ludzi i wszyscy kruszyli zwały lodu, starając się zapobiec
wylaniu rzeki. Podczas tych działań tonie zafascynowany widokiem pękających
lodów, mały wnuk młynarza Maryś. Jarogniew
winiąc księdza za
śmierć swojego brata, wydaje
go Niemcom.. Podczas
aresztowania księdza Ryby, zostaje zmasakrowana przez hitlerowców
dziewczyna, która dowleka się do domu Durczoków informując ich, że wnuk wydał
na śmierć proboszcza. Dziadek wczesnym rankiem wyprowadza wnuka ubranego w
mundur Hitlerjugend w głąb lasu. Każe mu klęknąć, pomodlić się, po czym zrzuca
mu powróz na szyje i wiesza …
Śmierć Jarogniewa Niemcy uznali za akt zemsty ze strony
wroga. Pochowano go po cichu, w kącie
cmentarza. Franciszek Durczok zaczyna ciężko chorować. Na łożu śmierci pyta
żony czy Joasia była jego córką.. Dowiaduje się prawdy, w ostatniej godzinie
swojego życia. Hrabia zachodził do żony
i do Joasi …Powieszony przez niego Jarogniew, był dzieckiem hrabiego i
jego córki Joasi.
Więcej recenzji na temat Młyn nad Lutynią