Opowiadanie ukazuje niechętny stosunek
robotników do pracy, złe warunki. Budujący most nie traktują swojego zadania jako wspaniałej misji. Nie ulegają powszechnej propagandzie partyjnej. Ich wysiłek nie ma nic wspólnego z heroiczna budową "socjalistycznej ojczyzny", do jakiej nawoływano ludzi pracy. Wręcz przeciwnie - jest on znienawidzony, podejmowany z niechęcią, z konieczności. Robotnicy nie tylko nie mają entuzjazmu do wznoszenia mostu, nie śpiewają przy pracy, nie czują
się ważni, dumni i wspaniali, ale popadają w stan sprzeczności: nie chcą ale muszą wykonać zadanie. Coraz częściej stają się agresywni, używają wulgarnych słów, wydaje im się, że wszystko sprzysięgło się przeciwko nim - także natura. Także Kazimierz Rogalski, sekretarz zakładowej organizacji, "człowiek partii", nie może zdobyć się na radość budowania mostu. To właśnie on psuje podniosłą uroczystość, buntowniczo wykrzykując do mikrofonu wulgarne słowo. W tle opowieści o życiu robotników budowlanych autor ukazuje zupełną rozbieżność pomiędzy znanymi ze środków masowego przekazu radosnymi relacjami o wspaniałych, zaangażowanych bez reszty, poświęcających się dla kraju i
partii robotnikach a prawdą o ich życiu i warunkach pracy, o upodleniu, upadku podstawowych norm zachowania (brudni, nieogoleni, wulgarni, agresywni), braku dostępu do dóbr kultury, niszczeniu więzów rodzinnych (oddalenie od stałego miejsca zamieszkania).Na podstawie opowiadania czytelnik może zaobserwować, w jaki sposób tworzono obraz heroicznego człowieka
pracy (relacja spikera radiowego).
Więcej recenzji na temat Robotnicy - INTERPRETACJA