"GLORIA VICTIS"
W piątek 1 grudnia 2006 roku odbyła się niezwykła wycieczka. Podróż do miejsca, które stało się symbolem
walki i męstwa naszego narodu, materialnym pomnikiem naszego moralnego zwycięstwa nad okupantem.
Dzień nie sprzyjał podróży, było ciemno, zimno i powoli zbierało się na deszcz. Trudno powiedzieć, jakie klasy z naszej szkoły jechały. Osoby, które zebrały się na placu przed kościołem, w oczekiwaniu na autobus, stanowiły „zlepek” większości drugich i trzecich klas LO im. J. Iwaszkiewicza. Jechało z nami trzech opiekunów: panie Dorota Cywińska i Bogusława Górnicka oraz pan Jarosław Orlikowski.
Gdy dojechaliśmy na miejsce, naszym oczom ukazał się pięknie odrestaurowany budynek z czerwonej, przedwojennej cegły. Kilkunastominutowy okres wyczekiwania na wejście naszej grupy (podzielono nas na dwie grupy) został w zupełności zrekompensowany tym, co i w jaki sposób zobaczyliśmy wewnątrz budynku.
Chcieliśmy być wolni i wolność sobie zawdzięczać - właśnie te słynne
słowa Jana Stanisława Jankowskiego - jednej z czołowych postaci polskiego podziemia, delegata rządu na kraj, niesłusznie oskarżonego i skazanego Po wojnie przez sowietów - umieszczone nad drzwiami prowadzącymi do wnętrza
muzeum, stanowią esencję pragnień i cel dla wszystkich, którzy 1 sierpnia 1944 r. o godzinie 17.00 (tzw. godzina „W”) chwycili za broń i odważyli się stawić czoło przeważającym (przede wszystkim technicznie) siłom wroga. Spacerując po tym niezwykłym obiekcie i słuchając ciekawych i mądrych historii opowiadających o poszczególnych epizodach warszawskiego zrywu, nie czuje się ani upływu czasu, ani nudy. Dla mnie jest to pierwsze muzeum, o którym z pełną tego słowa świadomością mogę powiedzieć, że jest ciekawe, więcej - bardzo interesujące. Niezwykłym zabiegiem jest umieszczenie w sercu budynku ogromnego, czarnego kamienia, pozostałości z okresu dawnej, przedwojennej Warszawy, który to wydaje charakterystyczny odgłos, podobny do dźwięku, jaki słyszymy, gdy bije nasze serce. Ten monument to właśnie takie nietypowe i dosłowne centrum, koordynator muzeum. Warto zwrócić uwagę, iż twórcy tego wspaniałego kompleksu włożyli (i wciąż wkładają, ponieważ placówka ciągle się rozrasta) wiele wysiłku i czasu po to, by zwiedzający nie myślał o niczym innym, tylko o samym muzeum, a dokładnie o heroicznych walkach i ich bohaterach sprzed 62 lat.