• Zarejestruj się
  • ‎Co to jest Shvoong?‎
  • Zaloguj się
    Zaloguj się
    Zapamiętaj moją nazwę użytkownika Nie pamiętasz hasła?

Streszczenia i krótkie recenzje

.

Strona główna Shvoong>Książki>Kierownictwo I Praca Nad Sobą>Ból ludzkich zranień i potrzeba przebaczania

.

Ból ludzkich zranień i potrzeba przebaczania

autor : Hanna_M    

Autor : ks. Krzysztof Grzywocz
Powered by Profi-Lingua
Coraz powszechniejsza staje się forma wydawania książek na nośniku CD.
W wypadku omawianej pozycji fakt, że słuchamy
głosu autora nagranych konferencji, bardzo podnosi ich wartość, gdyż ksiądz Krzysztof Grzywocz jest ciepłym, bezpośrednim człowiekiem, ma dar mówienia o sprawach trudnych w sposób prosty, łatwo nawiązuje ze słuchaczami kontakt, nieraz rozśmieszając ich do łez dowcipnymi anegdotami, choć temat wykładów nie jest wesoły, bo dotyczy depresji.
Ksiądz Grzywocz cykl wykładów o depresji zaczyna stwierdzeniem, że człowiek jest najbardziej wrażliwą istotą świata; oddaje szacunek i hołd ludziom depresyjnym.
Autor odkrywa przed nami sens depresji. Zaczyna od stwierdzenia, że rany, które wywołują stany depresyjne, spowodowane są stratami. A dzisiejszy świat jest pełen strat. Dużą stratą jest słaba pozycja ojca w rodzinie, strata pracy, strata panowania nad własną seksualnością, odejście dzieci z domu i wreszcie brak doświadczenia Boga. Dodajmy do tego powszechną dzisiaj manierę patrzenia na świat poprzez straty - taki styl kreują media. W telewizji, w prasie najważniejsze informacje to wypadki, wojny, przestępstwa. Media kuszą jednocześnie reklamami przedmiotów, na które zwykle nas nie stać – więc kolejna strata.
Zapominamy, że świat to nie tylko straty. Mało jest w postawach ludzkich dziękczynienia, dominuje postawa roszczeniowa.
Co dzieje się w człowieku, gdy doświadcza strat? Strata rodzi nową rzeczywistość: po-stracie. Jednak bardzo często w tym momencie następuje chęć ucieczki od uczucia spowodowanego stratą. Ludzie uciekają w alkoholizm, narkomanię, pracę, seks – byle się nie spotkać z konsekwencją straty – cierpieniem.
Jeśli człowiek nie przeżyje uczucia smutku, poczucia winy, lęku, żalu - to te uczucia zbierają się w nim. Źle przeżyte wydarzenia odkładają się w nas, aż przychodzi moment, gdy wszystkie naraz „wylewają się”.
Te etapy można przeżyć modląc się, można być agresywnym wobec Boga, można Boga obwiniać – Pan Bóg wszystko wytłumaczy. Będziemy uwięzieni w którymś z tych etapów, jeśli nie będziemy się modlić.
Człowiek w depresji jest jak dziecko, jest bezradny, nie umie wyjść z domu, załatwić najprostszych spraw. Ucieka do okresu dziecięcego, im cięższa depresja tym dalej ucieka – im cięższa depresja, tym mniejsze dziecko.
U osób w depresji pojawia się ucieczka w izolację i jednocześnie lęk przed izolacją. Pojawia się lęk przed śmiercią. Towarzyszy im ogromne poczucie winy. Im cięższa jest depresja, tym bardziej wszystko umiera: nadzieja, radość, wiara. Ludzie w depresji często nie potrafią się modlić. Św.  Jan od Krzyża nazywa ten stan piekłem.
Człowiek nic nie potrafi bez Boga. Wymiar duchowości jest najważniejszym wymiarem w pomocy ludziom depresyjnym. Zasadniczy problem depresji leży w tym, co duchowe. Św. Jan od Krzyża mówi, że prawdziwa strata, to brak więzi z Bogiem. Strata więzi z matką, z ojcem - wszystkie straty, to tylko coś powierzchownego. Dziś ludzie bardzo łatwo tracą więź z Bogiem. A tam gdzie nie ma Boga jest piekło. .
Nawet ludzie niewierzący mówią po przebytej depresji, że jakby wrócili z piekła.
Człowiek żyje na przecięciu dwóch światów: materialnego i duchowego. W depresji ludzie czują, że Bóg jest nieosiągalny. Ludzie w depresji właśnie tego doświadczają. Głód Boga jest najgłębszym głodem. Jedyne rozwiązanie jest w Chrystusie. „Ja nigdy nie opuściłem łona Ojca” – mówi Chrystus w Ewangelii św. Jana. Trwając w Chrystusie można być głęboko związanym ze światem a także z Bogiem.
Świat najwięcej zawdzięcza ludziom depresyjnym. Jeśli człowiek uświadomi sobie, że nie traci, tylko oddaje, będzie umiał zrozumieć innych ludzi, ich cierpienie. Może wtedy wykorzystać zranienie do pomocy innym. Chrystus na krzyżu nie stracił życia, On je oddał.
Dla wielu depresja była punktem wyjścia do zmiany, bo pokazuje to, co źle przeżywamy. Trzeba zobaczyć, co depresja chce mi powiedzieć, ona jest jak lampka kontrolna.
Bóg mówi w Ewangelii św. Jana: „Beze mnie nic nie możecie uczynić”. Depresja może być oczyszczeniem, relatywizuje wartości ludzkie, pokazuje, że za dużo oczekujemy od tego świata. Nie jesteśmy panami samych siebie i swojego życia. Gdy człowiek uświadomi sobie, że jest dzieckiem Bożym, odzyskuje swoją godność.
Niektórzy porównują depresję do czyśćca, ona oczyszcza z pozornej miłości. Ludzie, którzy to przeżyli, są ludźmi wolnymi, przeżyli piekło, już nie muszą się bać. Stają się ludźmi o wiele bardziej szlachetnymi niż byli przedtem, oni już nie mają nic do ukrycia – przechodzą do dojrzalszego etapu życia.
Profesor Kazimierz Dąbrowski nazywał to doświadczenie dezintegracją pozytywną. Kierkegaard nazywał je przejściem do wiary.
Dobrze przeżyta depresja stwarza człowieka szlachetnego, wrażliwego, ciepłego, dowartościowanego. Ale przeżyć dobrze depresję można tylko w Bogu.
Opublikowano dnia: kwietnia 29, 2009
Oceń to streszczenie : 1 2 3 4 5

Bookmark & share this post

.