"Fantom" jest już dziesiątym tomem cyklu "Miecz Prawdy" i
czytelnikom serii nie trzeba go
specjalnie reklamować. Należałoby
jednak wspomnieć, że w przeciwieństwie do "Filarów świata" w tomie tym akcja znajduje się przy głównych bohaterach, których losy splatają się, mimo odległości dzielących ich w powieści. W książce nie ma może
specjalnie wartkiej akcji czy spektakularnych walk (zdaje się, że poważniejsza walka jest tylko jedna), ale w zamian dostajemy niepowtarzalne napięcie, a spójność wykreowanej rzeczywistości zachwyca jak zwykle. Nie chcę zdradzać fabuły książki, by nie psuć
czytelnikom przyjemności z odkrywania i domyślania się "co dalej", ale mogę zapewnić, że książka (a w szczególności zakończenie) zaspokoi nawet najbardziej wybrednych.