Wbrew temu, co można by przypuszczać patrząc natytuł tej pozycji, książka nie jest ani o oriencie, ani o mieczach...Opowiada ona historię pewnego wojennego obozu jenieckiego, oczamiczłowieka, który dostał
się tam dobrowolnie, mając dość krycia się polasach przed nieprzyjacielem. Będąc nieludzko wystraszonym i zmęczonymbrakiem snu,
decyduje się on na desperacki krok włamania do obozu, żebyudając więźnia zaznać odrobiny snu. W miarę jak wypoczywa iprzyzwyczaja się do życia w obozie zaczyna zauważać dziwne rozprężeniew obozowej codzienności. Docierają do niego irracjonalne sygnały.Zarówno w zachowaniu więźniów jak i strażników jest coś, co goniepokoi. Po dłuższym zastanowieniu decyduje się na zbadanie całejsytuacji. Zdesperowany tworzy kilka własnych teorii, a nie wiedząc kogowtajemniczyć w swoje przemyślenia stara się sam rozwikłać zagadkę. Książka jest nieco niepokojąca a jejklaustrofobiczny charakter sprawia, że czytelnik ulega nastrojowi akcjipowieści. Zdecydowanie jest to doskonałe studium bohatera a takżezachowań ludzkich w sytuacjach, które nie są naturalne dla normalnegoczłowieka. Przerażające jest to, że zastanawiając się nad irracjonalnymzachowaniem ludzi wcale nie ma się pewności jak zachowałoby się wpodobnej sytuacji.
Więcej recenzji na temat Miecz orientu