Żył kiedyś pewien konstruktor, który tworzył wiele niesamowitych maszyn. Zapragnął raz dokonać niemożliwej: stworzyć istoty
z wody. Tak powstali Kryonidzi, ludzie z lodu. Mieszkania ich oświetlały zorze łapane do przejrzystych naczyń. Posiadali również klejnoty tworzone z zamarzniętych gazów. Bogactwa te zwabiały awanturników. Jednym z nich był
elektrycerz Mosiężny, lecz gdy tylko stanął na Kryoni, lód się roztopił i Mosiężny utonął. Przybył na planetę Kryonidów drugi elektrycerz: Żelazny. Jemu
jednak zamarzł smar w stawach i nie mógł się ruszyć. Przybył i trzeci elektrycerz: Kwarcowy. Zaszedł on najdalej, pokonując po drodze króla Kryoni oraz Jenerała-Minerałą. Pokonał jednak Kwarcowego mędrzec Baryon, pokazując mu kilka prostych gestów. Kwarcowy zastanawiał się, co one znaczą. Od rozumowania rozgrzała mu się głowa, lód się roztopił i elektrycerz wpadł do oceanu.