Pewien młynarz zostawił w spadku swoim synom: najstarszemu - młyn, średniemu - osła , a najmłodszemu kota. Najmłodszy syn wraz z kotem wyruszył przed siebie, gdyż zrozumiał, że bracia mu nie pomogą. Kot zaś poprosił młynarczyka o worek i buty, co też chłopak mu sprawił. Od tej chwili kot nie mówiąc nic chłopakowi zwabiał w pułapkę do worka zające, kuropatwy i bażanty i zanosił królowi, który to miał śliczną córkę. Zawsze jednak mówił królowi, iż to prezenty od jego pana DARABANA. Król bardzo przyzwyczaił się do prezentów i pewnego razu zapragnął odwiedzić swojego darczyńcę DARABANA. Kot zaś poprosił go, aby spotkał się z jego panem na moście, gdzie w pobliżu jego pan będzie odpoczywał nad wodą. Młynarczykowi zaś powiedział, aby cały dzień tam odpoczywał i pływał. Kidy nadjechała rodzina królewska –kot schował ubranie młynarczyka ,a potem wybiegł im na spotkanie i poprosił o ratunek dla jego pana DARABANA, który tonie . Słudzy ruszyli na ratunek, a potem odziali go w bogate szaty i król zaprosił go do swojego powozu. Podczas drogi jednak kot myślał i biegł naprzód- spotkał żniwiarzy i kosiarzy, których poprosił, aby powiedzieli, iż te pola, które uprawiają należą do jego pana DARABANA, a oni potwierdzili to, bo sprytny kot obiecał ich wynagrodzić. Kot wciąż myślał, co zrobić, ale ujrzał zamek. Pobiegł szybko naprzód i wspiął się , gdzie przy uczcie zastał strasznego czarodzieja, do którego należał zamek i ziemie. Podstępem poprosił go o przemienienie się w lwa, a potem w mysz, po czym połknął mysz. Właśnie dojeżdżał do zamku powóz z królewską rodziną i młynarczykiem- kot wybiegł im na spotkanie i zaprosił na ucztę. Młynarczyk był zdumiony, ale zachwycony urodą królewny-milczał. Po posiłku król powiedział jakże jest zachwycony skromnością i bogactwem DARABANA.. Młynarczyk zaś nieco zdziwiony, ale odważnie poprosił o rękę królewny, która się zgodziła. Wkrótce odbył się ślub, a młodzi żyli w zgodzie i szczęściu i dobrze zarządzali majątkiem czarodzieja. Kot zaś dopilnował ,aby wynagrodzono kosiarzy i zniwiarzy....