Wspaniała literatura. Zbiór siedmiu opowiadań, będących
antidotum na fatalny stan ducha i brzydotę świata za
oknem. Rzadko zdarza się
mieć szansę przeczytać tak niesamowitą pozycję, która potrafi zaczarować
czytelnika od pierwszych stron.
Opowiadania przenoszą nas do fantastycznego, wymyślonego
przez autorkę świata.
Co intrygujące każde z nich przedstawiając odrębną historię,
powraca w następnych,
wplecione dyskretnie, jako legenda, lub też przestroga.
Daje to przejrzysty i spójny obraz całości historii, krainy zwanej Półwyspem,
którego władcami są okrutni magowie, bowiem w tym świecie, najważniejsza jest
magia.
Autorka w
poetycki i delikatny sposób opisuje marmurowe
miasta, które podobne są do chmur z białego kamienia. W miastach tych,
potężnymi czarami demony wplecione są, a właściwie spojone, z murami, posągami,
dzięki czemu ciągle dzieją się tam rzeczy niezwykłe i przerażające zarazem.
W tak pięknych
sceneriach, na przestrzeni wielu lat, rozgrywają się losy bohaterów. Pomimo
jakże baśniowej oprawy, najczęściej są one dramatyczne. Wręcz, przesycone
brutalnością, cierpieniem, bólem miłości, śmiercią, a kończące się upadkiem
nieludzkich magów. Magów, których potęga była tak wielka, że dla własnej
przyjemności potrafili zaprząc najsilniejsze demony w niewolę. Jak to zwykle
bywa, nic nie jest wieczne, a nawet najbardziej potężna magia nie jest w stanie
uchronić ludzi przed upływem czasu i zmianami, jakie ze sobą on niesie.
Brzezińska z taką łatwością i delikatnością snuje swoje
opowieści, przybliżając nam najważniejsze wydarzenia tego świata, aż po smutny
zmierzch epoki czarów. Bo niestety i tu ludzka natura nie pozwoliła zapomnieć o
sobie. To przez pożądanie, okrutne zdrady, nienasyconą chciwość, podstępy jak i
nieograniczoną chęć posiadania władzy upadł ten wspaniały zaczarowany świat.
Takie bliskie nam ludziom wady.
Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że jest to książka, o
której pamięta się latami. Z rozmachem i przepięknie napisana. Pełna
plastycznych opisów, przenosi nas daleko od realiów, naszego jakże przyziemnego
życia. Aż żal, gdy się kończy.