Ta książka jest krótką opowieścią spotkania w kosmosie ziemskiej
załogi Miraxa z przedstawicielami wyższej cywilizacji, która przetrwała odrodzenie się Wszechświata. Członkowie obcej załogi w
wyniku postbiologicznej ewolucji stali się nieśmiertelnymi robotami zdolnymi do myślenia abstrakcyjnego. Dzięki łączności z Logokomem, komputerem ludzi, opowiedzieli Ziemianom historię swojej cywilizacji. W zamian za to odwdzięczyli się kapitanowi z nieistniejącej już planety opowiadaniem o uczuciach. Ten wzruszył się niezmiernie i zrozumiał, że mimo nieśmiertelności ominie go najlepsza strona życia; w wyniku tych rozważań w końcu popełnił samobójstwo. Dowództwo swojego
statku przekazał jednemu z Ziemian, który w wyprawie odnosząc znaczne obrażenia głowy, nie miał już szans na przeżycie, dlatego jego osobowość umieścili w nieograniczonym ciele robota. Dowódca miał na jakiejś planecie odbudować ich starą cywilizację, a następnie zniszczyć połowę jego dorobku, by potomni mieli po co żyć - odkrywać Wszechświat. Zapewniali oni, że liczba tajemnic do
odkrycia ma skończoną liczbę, a zbyt duża wiedza jest niebezpieczna. Po pożegnaniu oba statki poleciały w innych kierunkach.Książka jest napisana niezręcznie. Pominęłam tutaj zupełnie bardzo ubogi i mało ciekawy wątek pasażerów
ze statku ziemskiego. Niesie ze sobą pewien przekaz, jednak odkrycia autora nie są niczym nowym i zaskakującym. Nie polecam wymagającym.
Więcej recenzji na temat Paroksyzm numer minus jeden