Dysk, był pierwszym utworem, w
którym Pratchett wykorzystał pomysł
płaskiego świata. Nie było to jeszcze, co prawda
rasowe fantasy ''w
stylu magia i miecz'' (wszelkie podobieństwa przypadkowe :) lecz s-f.
Mimo to książka jest dość dobra i czyta się ją przyjemnie.
Opowiada ona
o wszechświecie w dość dalekiej przyszłości, a dokładnie o przygodzie
przedstawicieli trzech różnych ras: ziemianki Kin Arad, shanda Silver i
kunga Marco. Poznają oni człowieka, który opowiada im o swym odkryciu,
planiecie płaskiej jak talerz. Kin, Silver i Marco wyruszają w podróż
na planetę i odkrywają jej tajemnicę. Jaka to tajemnica? Przeczytajcie
sami. Zdradzę tylko jedną ciekawostkę - zgadnijcie jak się nazywał bar
na stacji kosmicznej, w
którym Kin poznaje Marca? Pod Rozbitym Bębnem!
:)