Ankh-Morpork.. miasto spokojne - o ile nie zwraca się zbyt wielkiej
uwagi na Gildię Złodziei i Skrytobójców - zostaje
nawiedzone przez
smoka. Bardzo wściekłego i wściekle przebiegłego.. Jednak nawet smok to
żadne wyzwanie dla Straży, na dodatek zasilonej ostatnio przez Marchewę
(formalnie krasnoluda) - chłopaka mierzącego 2 metry wzrostu i
szczerego do bólu (przez co, o dziwo, zyskuje sobie sympatię
mieszkańców miasta). W książce tej, po raz pierwszy spotykamy kapitana
Samuela Vimes''a, sierżanta Freda Colona i kaprala Nobby''ego Nobbsa,
czyli trzech długoletnich strażników miejskich, których praca polega
głównie na potrząsaniu dzwonkiem i wołaniu "Już dwunasta i wszystko
jest w porządku!".. Więcej o Świecie Dysku na
pratchett.prv.pl