I. Asimov, Koniec wieczności, Warszawa 1991, pierwsze wydanie: 1955 Dzięki odkryciom matematyczno-fizycznym możliwe są już
podróże w czasie. Prowadzi się handel międzyepokowy, możliwym stało się również badanie kolejnych rzeczywistości czasowych i, w miarę potrzeby, poprawianie ich. Nad tymi przedsięwzięciami czuwa Rada Wieczności, która ma pod swoją komendą kalkulatorów, socjologów, techników, licznych pracowników obsługi. Naczelnym celem organizacji jest zapewnienie wzrostu ogólnej sumy szczęścia w poprawainych epokach. Nie liczą się indywidualne sprawy. Nie zwraca się uwagi ani mieszkańców zmienianych epok, ani pracowników Wieczności. Zmiany przeprowadzane są często i autorytarnie: służą ograniczaniu ryzyka wojny atomowej, przeciwdziałają epidemią, nie pozwalają na nadmierny rozwój narkomanii. Mogłoby się wydawać, że istnienie owej organizacji niesie ze sobą tylko korzyści, ale jednak tak nie jest. Każdy z wieków jedt przez
wieczność scharakteryzowany – np. 482: solidny i masywny lub 600: nastawiony na energię. Wiadomo, że nie udaje się przejście z wieczności do rzeczywistości od wieku 70,000, a w 150,000 nie można w rzeczywistości znaleźć już śladów człowieka. Z drugiej strony wieczności posiada granice w stuleciu 24, kiedy to miało miejsce odkrycie pierwszego pola czasowego, organizację stworzono w wieku 27. Nikogo to jednak nie dziwi, aż do
czasu kiedy pojawiają się wątpliwości, co do zasadności istnienia organizacji. Okazuje się, że dla jej istnienia konieczne jest kulywownie, domykanie pewnych kręgów zdarzeń. Pewne połączenia, kontakty między ludźmi z różnych epok muszą nastąpić, aby wieczność w ogóle mogła istnieć. Człowiek, który ją wynalazł nie pochodzi bowiem z 24 stulecia, ale dopiero z 75, musi on zatem wrócić się do przeszłości, aby historia potoczyła się tym samym tokiem raz jeszcze. Ogromną rolę w tym procesie ma odegrać Technik nazwiskiem Harlan. Niestety zakochuje się on w Noys z 482 stulecia, a prawdziwe zagrożenie dla wieczności stanowi fakt, że naprawdę pochodzi on z 111,234 wieku. Głównym problemem Harlana jest, czy dopuścić do domknięcia ciągu zdarzeń i pozwolić wieczności trwać czy przeszkodzić w jej ponownym stworzeniu, względnie stałym kontynuowaniu. Noys przekonuje ukochanego do swoich racji. Twierdzi, że poprzez istnienie wieczności osłabione zostały możliwości ewolucyjne gatunku ludzkiego, że osłabia ona naturalną potrzebę ekspansji, że chroniąc ludzkość od wilkich klęsk nie pozwala jej także na wielkie sukcesy. Jest to przyczyną niewystarczającej aktywności w sferze kosmicznej, a to skolei owocuje stłoczeniem ludzkości jedynie na powierzni ziemii i ostateczny upadek. Harlan decyduje się na przerwanie kręgu zdarzeń, czym niszczy wieczność, ale tworzy nieśmiertelność. Powieść Asimowa to niesamowita, niezwykle
oryginalna antyutopia. Życie uśrednione, komputerowo zaplanowane, matematycznie obliczone: może być szczęśliwe i pożadane, jest gwarancją spokojnego bytu. Jest obietnicą, że suma szczęscia będzie stale rosnąć. Ale ta właśnie ów dobrobyt, pewność egzystencji staje się ciężarem dla cywilizacji, stanowi balast nie do udźwignięcia i barierę wzrostu. Jest to również przepiękna opowieść o miłości ludzi pochodzących z dwóch różnych światów. O ich grze: oboje mają swoje wielkie tajemnice i o chęci bycia razem. Historia doprawdy urzekająca.
Więcej recenzji na temat Koniec wieczności