• Zarejestruj się
  • ‎Co to jest Shvoong?‎
  • Zaloguj się
    Zaloguj się
    Zapamiętaj moją nazwę użytkownika Nie pamiętasz hasła?

Streszczenia i krótkie recenzje

.

.

Pierwsze uderzenie

autor : AdamV    

Autor : John Ringo
Powered by Profi-Lingua
Jeśli udało nam się złapać chwilę wytchnienia po lekturze "Pieśni przed bitwą" to bardzo dobrze, bo "Pierwsze
uderzenie
" nam już na to nie pozwoli.
Podczas gdy siły ekspedycyjne Ziemian toczą zacięte walki na dwóch innych planetach, Ziemia gorączkowo przygotowuje się do spodziewanego lądowania pierwszych statków Posleenów. Poza standardowym bałaganem politycznym, mamy do czynienia z niewyobrażalnie potężną machiną wojskową.
Najwyższe dowództwo ma już świadomość, z kim przyjdzie się nam zmierzyć. Dzięki galaksjańskiej technologii sporo weteranów poprzednich wojen zostaje odmłodzonych i na nowo powołanych do czynnej służby, ulepszona zostaje broń, uczymy się wykorzystywać antymaterię jako źródło zasilania i... śmiercionośną siłę porównywalną do tej, jaką daje reakcja jądrowa. Na całym świecie budowane umocnienia oraz baterie dział mające zwalczać lądowniki wroga. Problem w tym, że nikt nie wie, gdzie i w jakiej liczbie wylądują obcy.
W związku z tym flota galaksjańska rekrutuje ziemskich pilotów. Trwają prace renowacyjne zabytkowych krążowników międzygwiezdnych dostarczonych przez Darhelów. Flota jako pierwsza będzie musiała zetrzeć się z siłami Posleenów, dlatego całe jej dostępne siły gromadzone są na orbicie Ziemi.
Wszystkim przygotowaniom oczywiście towarzyszy nasz zwykły ziemski chaos, biurokracja, walka o stołki, słowem ludzka głupota. Czy jednak aby na pewno to jest do końca nasza i tylko nasza wina, że przygotowania przeciągają się w nieskończoność, że podejmowane są sprzeczne decyzje, że najcenniejsze pomysły są przekrzykiwane przez urzędników i biurokratów?
Tajemnicza grupa Bane Sidhe nie pozostawia tego przypadkowi. Reprezentowana na Ziemi przez jednego z najbliższych doradców prezydenta Stanów Zjednoczonych oraz "terenową" ekipę tzw. cybersów organizacja stara się nie dopuścić do domniemanej dominacji Darhelów, oficjalnych sprzymierzeńców ludzi, na Ziemi. Czy możliwe jest, że plan podboju kolejnych galaktyk nie powstał w głowach Posleenów? Czy nie są oni tępym narzędziem w czyichś sprytnych rękach? Jakie jeszcze niespodzianki szykują nam obcy?
Jednak ani wywiad wojskowy, ani siły uderzeniowe nie zdają sobie sprawy z potencjalnej intrygi, kompletnie pochłonięte przygotowaniami, zbrojeniem i szkoleniem żołnierzy.
Jedną z najbardziej elitarnych jednostek stanowią oddziały pancerzy wspomaganych. Zaprojektowane przez kapitana O'Neala, sprawdzone w bitwach na Diess i Barwhon - dwóch pierwszych planetach, gdzie ludzie stawili opór siłom Posleenów - zostają udoskonalone i dzięki niesamowitej technologii Indowy, stanowią najsilniejszą broń mobilną stworzoną do tej pory. Pancerze wspomagane wymagają innej taktyki i strategii prowadzenia walki, zatem żołnierze wchodzący w skład piechoty mobilnej przechodzą niezwykle intensywne szkolenia.
Wszystkie nasze przygotowania zostają jednak brutalnie przerwane przez wcześniejsze niż spodziewane pojawienie się obcych. Statki Posleenów z łatwością dziesiątkują przestarzałą i niesprawną flotę ziemian w przestrzeni kosmicznej i bezproblemowo rozpoczynają lądowania na całym świecie.
W tym momencie nie jesteśmy już w stanie oderwać się od książki. Akcja skacze z jednej bitwy do drugiej, Posleeni wykorzystując swoją przewagę liczebną i zbrojeniową milionami zalewają tereny Azji, Afryki, Europy i obu Ameryki. Jedynie tereny położone w chłodnym klimacie oraz góry okazują się dla nich nieprzystępne. Co z tego, kiedy większość ludzkich miast znajduje się na równinach.
Podczas jednego z pierwszych ataków na duże miasto, towarzyszymy mieszkańcom Franklin w ich przygotowaniach, a później ewakuacji i eksterminowaniu przez obcych. Tu dowiadujemy się, że śmierć z rąk Posleenów nie jest najgorszą rzeczą, jakiej możemy się spodziewać, gdy zgasną nasze szanse. Obcy traktują nas jako pożywienie, którym karmione są wojska najeźdzców. Mając tego świadomość, ludzie są w stanie zdobyć się na najbardziej heroiczne czyny.We Franklin pałęczkę przejmują wojska inżynieryjne. Saperzy minują budynki, mosty, ulice, słowem wszystko co tylko może wpaść w ręce pazernych Posleenów. I odwalają naprawdę niezłą robotę. Bardzo szybko miasto przestaje istnieć, wraz z milionem obcych.
Ludzie szybko uczą się jednak na swoich błędach. Bezpośrednie starcia z przeważającymi siłami Posleenów kończą się dla nas tragicznie. Wykorzystanie artylerii, dziesiątkującej obcych ratuje sytuację. Ostrzał z ziemi i morza tymczasowo powstrzymuje pierwszą falę w kilku miejscach. Inne są bohatersko bronione. Czytelnik niczym kamera przesuwa się z jednego miejsca bitwy na drugie, obserwując klęski i zwycięstwa, heroizm i tchórzostwo, spryt i głupotę ludzi. Autor jednak nie pozostawia nam chwili wytchnienia, w napięciu czekamy bowiem na wkroczenie do akcji jednostek pancerzy wpomaganych, by mogły wreszcie skopać Posleenom tyłki.
O tym jednak już w kolejnej części "Dziedzictwa Aldenata".
Opublikowano dnia: lutego 23, 2006
Oceń to streszczenie : 1 2 3 4 5

Bookmark & share this post

.