Utwór jest satyrą polityczną. Jest to po mistrzowsku przeprowadzona rozprawa z zarzutami konserwatywnej szlachty, która - nie przebierając w środkach i szermując często sprzecznymi wewnętrznie argumentami - atakowała
króla Stanisława Augusta za próby przeprowadzenia reform (edukacyjna, wojskowa). Tekst przesycony jest ironią. Poeta wyszydza poglądy
szlachty nie wprost, lecz gromadzi argumenty, które pozornie miały kompromitować króla, a w istocie odsłaniały wstecznictwo ziemiaństwa. Zarzut pod adresem Stanisława Augusta, że pochodzi nie z królewskiej dynastii, lecz ze szlachty, obrazuje pogoń tego stanu za zaszczytami. Oburzenie, że jest rdzennym Polakiem, ilustruje kosmopolityzm i zapatrzenie w cudzoziemskie wzory, a potępienie wieku króla, jego łagodności i zbyt wysokiego wykształcenia ukazuje zacofanie ziemiaństwa. Wbrew tytułowi ostrze satyry kieruje się tu nie przeciw królowi (wiersz nosi wszystkie znamiona adresowanego do niego panegiryku, czyli
utworu pochwalnego), lecz przeciwko szlachcie. Ducha tego utworu doskonale oddaje francuskie wyrażenie au rebour, który znaczy "odwrotnie", "na wspak".
Więcej recenzji na temat Do króla