Kończy się lato,rozpocznie jesień ,która przyniesie nam długie wieczory. Miło jest wtedy usiąść przy kominku z dobrą lekturą
w ręku i upajać się jej treścią. Warto sięgnąć po książkę Joanny Fabickiej - "Idę w tango". To najnowsza powieść autorki i jest świetną książką na smutny czas, który czasami nam towarzyszy w czasie jesiennej szarugi.
Joanna Fabicka określa swoją powieść jako romans histeryczny... To nie pomyłka z wyrazem "histeryczny"!
Perypetie Jadzi, trzydziestokilkuletniej kobiety po przejściach, z bagażem dotychczasowego życia, opisane są z humorem do tego stopnia, że czytając książkę , już od pierwszych stron wprowadzi nas w miły nastrój, wypełniony śmiechem.
Do tego stopnia,że śmiech też może okazać się "histeryczny". Nadchodzi taki dzień ,że bohaterka Jadzia traci pracę, a na dodatek traci też narzeczonego. Pełny stres. Jest na skraju załamania psychicznego, ale nagle los się do niej uśmiecha.
Otrzymuje propozycję wystąpienia w telewizyjnym konkursie tańca. Jako towarzysza w tej zabawie otrzymuje Cypriana.
Jej partner z parkietu, Cyprian, 40 letni play-boy, bardzo ją irytuje. Ale do czasu.......
Zapraszam na dalszy ciąg pod wspomniany kominek w jesienny wieczór.