Gorący romans w mroźnej krainie
Rosja to kraj wielkich sprzeczności, gdzie przepych pałacowych wnętrz spotyka się z
minioną świetnością olbrzymich majątków ziemskich, a mieniące się złotem i ciężkie od klejnotów suknie kobiet kpią sobie ze szmat, w jakich odziane są nędzarki. W tym mroźnym kraju, w popadającym w coraz większą ruinę domostwie, jedna odważna kobieta walczy o przetrwanie.
23-letnia piękność, hrabianka Aleksandra Korwina, bohaterka wyśmienitej książki Barbary Scrupski „Petersburski romans”. W oświetlonych kandelabrami salach balowych, w blasku kryształów i porcelany, w swoich sukniach kupionych za kamienie wyżebrane u byłej kochanki ojca, stara się ona „złowić” bogatego męża. Pozornie ma wszystko- wielką urodę, ponadprzeciętną inteligencję, olbrzymi pałac, a tak naprawdę za tą fasadą kryje się kupa gruzu, a sama hrabianka zaś głoduję wraz z nieliczną służbą.
Podczas jednego z balów w Pałacu Zimowym serce hrabiny Korwina zaczyna bić dla przystojnego urzędnika Rybińskiego, który jest zarazem nieprzystępnym, jaki i zakazanym owocem. Ów radca stanu jest bowiem zaręczony z przyjaciółką Aleksandry, majętną księżniczką. Ślepo zakochana Aleksandra odrzuca wszystkich adoratorów wzdychając odtąd już tylko do Rybinskiego. Cierpi okrutnie, a na dodatek działa jej na nerwy chełpliwy, buńczuczny kapitan huzarów, Andriej Mecklenburg- Uljanow. Ten hulaka i kobieciarz, w dodatku niezbyt majętny, miał czelność wyznać Aleksandrze miłość. Hrabianka obrzuca jego zaloty, co rozpoczyna pasmo tragicznych chwil w jej życiu, gdzie każdy dzień jest walką z całym światem. Pieniądze topnieją w zastraszającym tempie, konkurentów do ręki brak, a na dodatek pokojówka Aleksandry okrada ją z marnych resztek garderoby i żywności.
Tak w głowie hrabianki pojawia się szatański plan, a ścięcie włosów jest zaledwie wstępem do niego. Oto bowiem rodzi się „kuzyn” Aleksandry- hrabia Korwina, który wstępuje do wojska. Tyle tylko, że w swoim pułku znów spotyka Uljanowa.
„Petersburski romans” to z wielkim pietyzmem odtworzony obraz życia w mroźnej, okrutnej lecz pięknej Rosji. Dzięki Barbarze Scrupski z biciem serca czytamy o losach odważnej hrabianki, która pojmuje życie i kobiecość na swój nieco kontrowersyjny sposób.
Z niezwykłym uczuciem i subtelnością dobrane słowa sprawiają, że zamykając oczy tańczymy na rosyjskich balach, czy też wraz z Aleksandrą galopujemy po polach. Prawie słyszymy szczęk oręża podczas ćwiczeń i rubaszne śmiechy podpitych oficerów. Ponadto wraz z hrabianką przeżywamy uniesienia, płaczemy i... kochamy.
Fakt, że inspiracją do napisania „Petersburskiego romansu” była prawdziwa historia rosyjskiej szlachcianki, dodaje jeszcze całej opowieści pikanterii. Bo cóż może bardziej działać na zmysły niż historia ze szczyptą realizmu.
Justyna Gul