Na
pierwszy rzut oka książka zdaje
się być zbiorem zmian,
które wg. redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej" powinny nastąpić w Polsce. Jednak rzeczywistość jest nieco inna.
Tak naprawdę autor książki dokonuje oceny dokonań Polski po upadku komunizmu. I jak na rasowego publicystę przystało robi to w bezlitosny sposób. Ponadto, w swej książce zawarta jest krytyka metod postępowania Adama Michnika. Prowadzi ostrą polemikę i nie omija niewygodnych aspektów, które mogłyby oczernić "GW" w oczach opinii publicznej, a na niego samego ściągnąć miażdżące słowa krytyki. Nie bez znaczenia umieszczone są na początku książki dwa cytaty: pierwszy Jerzego Czecha, drugi Romana Graczyka, byłego publicysty "GW" zwolnionego za krytykę linii gazety wobec lustracji. Zestawienie ich ma świadczyć o checi przypodobania się przez Adama Michnika kolejnym ekipom rządzącym wg. Zienkiewicza.
Choć "Michnikowszczyznę" czyta się szybko i z zaciekawieniem na długo pozostają w pamięci trafne spostrzerzenia i błyskotliwe żarty. To właśnie głównie dzięki nim można odpocząć przy lekturze, mimo tak poważnych problemów rozważających w niej.
Więcej recenzji na temat Michnikowszczyzna