Fraszka rozpoczyna się apostrofa do Boga, którego podmiot liryczny sytuuje w roli opiekuna, dobroczyńcy, dawcy wszelkich łask. Będzie on dla renesansowego humanisty oparciem w życiu bogatym i różnorodnym, ale przede wszystkim prowadzonym ku "statecznej mierności", a więc umiejetności "poprzestawania na małym", czyli zadowalaniu się tym, co człowiek posiada . Taka koncepcja życia bierze swój początek z ideałów epikurejskich i stoickich.
Podstawę konstrukcyjną tej fraszki stanowi opozycja między róznymi modelami życia. życie na wsi przyniesie więcej zadowolenia i okaże się pełniejszym niż model życia dworzanina. Tam zabiegac trzeba nieustannie o względy, zaszczyty i dobra, a częstokroć ograniczać swe życie do walki o dobra i zysk. Kochanowski przekonuje, że nic nie zastąpi tej wewnętrznej równowagi i harmonii, które szlachcic może osiągnąć żyjąc na wsi. Ziemiański model życia dostarczy człowiekowi pelni szczęścia. Kochanowski zachwala związek z rodziną, tradycją, w której znajdzie się miejsce na umocnienie więzi z innymi, serdeczność w kontaktach międzyludzkich. tak prowadzone życie będzie godnym i przyniesie spokojną starość.