Akcja utworu toczy się na morzu podczas burzy. Siła żywiołu jest tak wielka, że niszczy statek. Pasażerowie są przerażeni. Burza napawa ich lękiem. Obraz żywiołu jest niezwykle dynamiczny. Zbliżająca się noc, którą zwiastuje krwawo zachodzące słońce, jest zwiastunem zbliżającej się śmierci. "Ja" liryczne, którym jest siedzący w samotności wędrowiec, nie boi się śmierci. Zazdrości ludziom emocji, których jemu brakuje. Wie, że jego losu nikt nie może odmienić.
Jesteśmy świadkami burzy odmiennej w swej dynamice. Burza przeraża swą intensywnością, szumem wiatru, trzaskiem łamanych żagli. Strwożeni ludzie oddają się modlitwie lub żegnają z bliskimi, przekonani o bliskości śmierci. Jeden wśród nich wedrowiec- tułacz przyjmuje całkowicie odmienną postawę. Cechuje go spokój i opanowanie. Nie lęka się potegi zywiołu, bo daleko gorszym wydaje mu się jego wygnańczy los. Zazdrości jedynie tym, którym ocalała nadzieja. On już jej nie ma.